Podatkowe prowokacje fiskus stosuje od wielu lat, ale zasady takich akcji ciągle bulwersują opinię publiczną. Wcześniej znane na całą Polskę były sprawy wymiany żarówki przez mechanika z Bartoszyc czy wizyty dwóch urzędniczek na siłowni, w ostatnich dniach głośno jest o mandacie nałożonym na trójmiejskiego restauratora. Dostał go za to, że sprzedał pizzę z krewetkami z 8 proc. VAT (zamiast 23 proc.).

Oliwy do ognia dolała przewodnicząca Związkowej Alternatywy w Krajowej Administracji Skarbowej Agata Jagodzińska, która poinformowała, że kierownictwo KAS zmieniło mierniki tzw. nabyć sprawdzających. Najważniejsza nie jest już ich liczba, ale to, czy zakończyły się mandatem. Tych mandatów ma być więcej i mają być wyższe. „Nakłada się na nas chore mierniki jak w korporacjach, niemożliwe do wykonania i potem mamy przypadek pizzy” – pisze Agata Jagodzińska na portalu X.

Czytaj więcej

Handlujący w internecie dostają wezwania. Fiskus prosi o korektę PIT

Fiskus podszywa się pod klienta i nakłada mandaty

Przypomnijmy, że nabycie sprawdzające to zakup towarów lub usług w celu zweryfikowania, czy sprzedawca wywiązuje się z podatkowych obowiązków. W ten sposób fiskus kontroluje przede wszystkim branżę gastronomiczną, kosmetyczną, motoryzacyjną, często też sprawdza sprzedaż na targach i bazarach. Zasady przeprowadzania podatkowej prowokacji określa ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej. Szczegóły znajdziemy przede wszystkim w rozdziale 1b. Przepisy określają m.in. zasady zwrotu towaru i zapłaconej za niego kwoty. Co roku skarbówka przeprowadza 50-60 tys. takich akcji. A łączna kwota mandatów rośnie.

Czy wysokie mandaty to efekt nowych mierników? „Celem nakładanych mierników jest wyłącznie monitorowanie prawidłowości wykorzystania narzędzi kontrolnych oraz zapewnienie, że są one stosowane zgodnie z ich ustawowym przeznaczeniem” – tłumaczy Krajowa Administracja Skarbowa w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej. Podkreśla, że stosowanie nabyć sprawdzających oznacza angażowanie środków finansowych. „Oczywistym i koniecznym z punktu widzenia racjonalnego gospodarowania środkami budżetowymi jest określanie oczekiwanych parametrów i efektów, jakie to zaangażowanie ma przynieść, oraz mierzenie skutków zaangażowania środków przeznaczanych na nabycie sprawdzające” – wyjaśnia KAS.

Nabycia sprawdzające: Nieprzyjemne dla firm, skuteczne dla fiskusa

Fiskus dodaje, że każdy mandat musi być uzasadniony. Podszywający się pod klientów urzędnicy muszą stwierdzić i udokumentować naruszenie prawa. „Krajowa Administracja Skarbowa realizuje swoje zadania wyłącznie na podstawie obowiązujących przepisów prawa, kierując się zasadami legalizmu, bezstronności i ochrony interesów Skarbu Państwa” – czytamy w oświadczeniu.

O tym, że robione incognito i z zaskoczenia akcje skarbówki nie są przyjemne dla przedsiębiorców, pisaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej” wiele razy (m.in. 2 marca 2025 r.). Trudno się jednak dziwić, że fiskus chętnie z nich korzysta, bo to skuteczne narzędzie do ścigania szarej strefy. Pamiętajmy też, że udane nabycie sprawdzające może oznaczać dopiero początek kłopotów przedsiębiorcy. Następnym krokiem będzie już klasyczna kontrola, podczas której rozliczenia firmy zostaną dokładnie prześwietlone.

Czytaj więcej:

Podatki Zakupowe prowokacje fiskusa rekordowo opłacalne. Mamy najnowsze dane

Pro