- Przy takim poparciu jakie jest dla UE w Polsce, wśród Polaków, nikomu by do głowy nie przychodziło, że może istnieć niebezpieczeństwo, że komuś mogłoby do głowy strzelić takie głosowanie. Dziś sytuacja jest na tyle groźna, że takie zabezpieczenie na pewno daje największą gwarancję tego, że nikomu do łba nic nie strzeli - dodał.

Na uwagę, że w 2010 roku głosował za tym, by przepisy o wyjściu Polski z UE były przyjmowane zwykłą większością, Neumann odparł, że trzeba zauważyć różnicę między 2010 rokiem a 2021 rokiem.

Czytaj więcej

Konwencja PO. „Być może to wymarsz na ostatnią już bitwę Tuska z PiS”

- Platforma się nie pomyliła - dodał dopytywany o to, czy dziś posłowie tej partii, którzy wówczas głosowali tak jak Neumann nie powinni się uderzyć we własne piersi. - Platforma rzadko się myli, była proeuropejska i jest proeuropejska i pilnuje tego, by Polska była w UE - podkreślił.

Platforma rzadko się myli

Sławomir Neumann, poseł Koalicji Obywatelskiej

Neumann był też pytany o słowa Grzegorza Schetyny, który w 2016 roku proponował referendum ws. obecności Polski w UE (intencją Schetyny było potwierdzenie, że Polacy chcą nadal być członkami Unii - red.). Neumann podkreślił, że referendum to miało potwierdzić wolę Polaków w kwestii pozostania w Unii.

- Można zamykać oczy, ale od czasu, gdy rządzi PiS, wysyłają sygnały w przestrzeń publiczną mówiących o tym, że kontestują obecność Polski w UE - mówił poseł Platformy Obywatelskiej.

- Polexit nam grozi. David Cameron wyprowadził Wielką Brytanię z UE, mimo że tego nie chciał - zauważył Neumann.