Polityk był pytany o program krajowej konwencji Platformy Obywatelskiej, która odbędzie się w sobotę 18 września, w Płońsku.

- Konwencja to jest również sygnał do Polski lokalnej, by pokazać jak ważne są dla nas miasta powiatowe i Polska "lokalna" - wyjaśnił wiceprzewodniczący PO. Wcześniej stwierdził, że na konwencji "odbędzie się ważne wystąpienie Donalda Tuska, pierwsze tak ważne od lipca kiedy objął przywództwo w PO".

Zagrożenie jest duże, ale na pewno nie jest największe od rozpadu ZSRR

Tomasz Siemoniak, był minister oborny narodowej, wiceprzewoniczący PO


Siemoniak ocenił też decyzję rządu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią.

- Działania służb państwowych są właściwe, ale nijak się mają do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Chodziło tylko o to, żeby dziennikarze nie mieli dostępu do granicy. To jest bezprecedensowa sytuacja, bo dziennikarze nawet na wojnę jeżdżą, a tutaj nie zostali dopuszczeni. Jesteśmy za tym, by granica była szczelna oraz za tym, by działało wojsko i Straż Graniczna, ale stan wyjątkowy w żaden sposób w tym nie pomógł. Zagrożenie jest duże, ale na pewno nie jest największe od rozpadu ZSRR, co sugerowali politycy PiS-u, przy uzasadnieniu wprowadzenia stan wyjątkowego - przekonywał był minister obrony narodowej.

Czytaj więcej

Donald Tusk powinien się zdecydować na zbudowanie drużyny zamiast dworu. Na zdjęciu: lider PO z Ewą
Polityczny rydwan Tuska

Siemoniak mówił następnie o wprowadzeniu zasady parytetu płci w swojej partii.

- Donald Tusk chce przebudować działanie partii i wprowadzić więcej kobiet - na Zachodzie to jest już norma. Jeszcze zanim Donald Tusk opuścił PO, to wprowadzono zasadę "suwaka", która sprawia, że na czele listy wyborczej muszą być przedstawiciele różnych płci. To nie jest kwestia administracyjnych przepisów, tylko praktyki - przekonywał gość Polskiego Radia.

Autopromocja
PARKIET CHALLENGE - GRA GIEŁDOWA

Zainwestuj wirtualne 15 000 zł i wygraj atrakcyjne nagrody

Dołącz do gry