– Nie dopuścimy do dyskryminowania kogokolwiek z powodu języka, narodowości i będziemy za to karać. Podobne działania szkodzą interesom naszego kraju – zapewnił w dorocznym orędziu.

Niedopuszczalne są radykalne wystąpienia pod adresem języka rosyjskiego i rosyjskojęzycznych obywateli.

Siergiej Cekow, rosyjski senator

Autorem incydentów, które wzburzyły Moskwę i zmusiły Tokajewa do reakcji, był kazachski bloger Kuat Achmetow. Chodził on po sklepach, najpierw w stolicy kraju Nur-Sułtanie, a później i w innych miastach, domagając się, by obsługiwano go po kazachsku. Reakcje sprzedawców i przypadkowych widzów nagrywał i umieszczał w internecie. Ponadto nagrywał wypowiedzi różnych osób przepraszających za to, że używają rosyjskiego.

– Niedopuszczalne są radykalne wystąpienia pod adresem języka rosyjskiego i rosyjskojęzycznych obywateli – oświadczył jeden z rosyjskich senatorów Siergiej Cekow.

Język rosyjski ma w Kazachstanie status „języka oficjalnego", co oznacza, że można go używać w urzędach centralnych, samorządach oraz dla „porozumiewania międzyetnicznego" (czyli między przedstawicielami różnych narodowości kraju). Według nieoficjalnych szacunków kazachski zna ok. 80 proc. mieszkańców kraju, ale w miastach w powszechnym użyciu jest rosyjski. Ponieważ w ostatnich latach nastąpiła znaczna emigracja ze wsi do miasta, przybysze (rzadko znający rosyjski) mają znaczne kłopoty językowe we własnym kraju. Było to przyczyną wielu incydentów.

– Jak źrenicy oka powinniśmy strzec jedności i harmonii w społeczeństwie. Wszyscy nasi obywatele muszą rozumieć, jak ważne jest zachowanie narodowościowej i religijnej zgody – apelował Tokajew.

Prezydent Kazachstanu

Kasym-Żomar Tokajew

Kazachski dyplomata i polityk, minister spraw zagranicznych w latach 1994–1999 i 2002–2007, premier Kazachstanu od 1 października 1999 do 28 stycznia 2002, przewodniczący Senatu w latach 2007–2011 i 2013–2019. Prezydentem Kazachstanu został 20 marca 2019, po niespodziewanej rezygnacji po 29 latach Nursułtana Nazarbajewa.

Tymczasem to jego urzędnicy stali się przyczyną niezgody. Zastępca szefa prezydenckiej administracji Dauren Abajew powiedział, że internetowe nagrania Achmetowa to „przejaw jaskiniowego nacjonalizmu", co wywołało gwałtowne reakcje internautów. – Nie ma żadnych podstaw, by sądzić, że zmniejsza się użycie języka kazachskiego – zapewniał prezydent. Ale przeciw autorowi nagrań wszczęto śledztwo, a on sam w poniedziałek uciekł do Gruzji w obawie przed aresztowaniem.

– Wydanie go przez Gruzję jest mało prawdopodobne – stwierdzili rosyjscy politycy. Jednocześnie oni sami coraz częściej występują z zawoalowanymi lub bezpośrednimi żądaniami terytorialnymi wobec Kazachstanu. Kilkakrotnie już kazachskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych protestowało z ich powodu w Moskwie.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Już po ucieczce Achmetowa w kazachskim internecie pojawiło się kolejne nagranie. Tym razem jego tematem nie była wędrówka po sklepach, ale bezpośrednie groźby wobec rosyjskich polityków. – Uprzedzamy, zawsze znajdzie się na naszej ziemi dół dwa metry głęboki i dwa metry szeroki dla was. Kto tu przylezie, zostanie zniszczony – zapowiedzieli Murat Muchamedżanow i Nurżan Altajew z kazachskiego Związku Weteranów (jednoczącego uczestników działań bojowych z czasów ZSRR i obecnych). Bezpośrednie groźby padły m.in. pod adresem szefa rosyjskiej partii liberalno-demokratycznej Władimira Żyrinowskiego oraz wnuka Wiaczesława Mołotowa, Wiaczesława Nikonowa.