Urynowicz od 2018 roku należy do Porozumienia Jarosława Gowina. Polityk opuścił klub radnych PiS w połowie sierpnia, nie zgadzając się na ustalenia o dyscyplinie głosowania ws. małopolskiej deklaracji anty-LGBT.

W Prawie i Sprawiedliwości nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, kto zastąpi Urynowicza, który kilka dni temu został odsunięty od pełnienia wszystkich swoich obowiązków a 7 września sejmik małopolski ma zdecydować o tym, że straci on stanowisko. Według informacji Onetu kandydaturę Barbary Nowak forsuje wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. W niedzielę po południu miał się on spotkać z radnymi PiS, zasiadającymi w sejmiku małopolskim. W spotkaniu uczestniczyła też była premier Beata Szydło, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk oraz wicemarszałek Senatu Marek Pęk.

Konkurentem Nowak do objęcia fotela wicemarszałka jest, zdaniem portalu, Zbigniew Starzec - były wicewojewoda małopolski, a od stycznia br. wicedyrektor szpitala im. Babińskiego w Krakowie. Za jego kandydaturą ma lobbować Beata Szydło.

Małopolska kurator oświaty jest znana z kontrowersyjnych opinii. Dwa lata temu skrytykowała prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego za podpisanie deklaracji na rzecz społeczności LGBT. - „Czy wspomniał, że to propagowanie między innymi pedofilii?” - napisała. W swoim wpisie na Twitterze dodała też, że „sprzedaje się ludziom kłamstwa, że to walka o równe prawa dla homoseksualistów”. - Warszawiacy, dlaczego godzicie się na krzywdzenie waszych dzieci - pytała.

W związku z tą wypowiedzią do Ministerstwa Edukacji złożono wniosek o odwołanie kurator z jej funkcji, ale pozostała na stanowisku.

Z kolei w 2018 roku napisała w mediach społecznościowych, że wycieczki po Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau powinni oprowadzać wyłącznie polscy przewodnicy, którzy uzyskali licencję Instytutu Pamięci Narodowej. „Dziś obca, a nie Polska narracja króluje w Auschwitz! Czas z tym skończyć!" - napisała na Twitterze.

Z kolei w czerwcu br. w Radiu Maryja zapytano Nowak, czy skoro „dziś Parlament Europejski ustanawia prawo do zabijania” to „możemy się spodziewać, że za niedługo będzie prawo do zabijania niewygodnego nauczyciela?”. - Oczywiście, można i tak dalej mówić, bo jeżeli przekracza się jakąś granicę, to trzeba być pewnym tego, że kolejna granica już będzie łatwiejsza do pokonania - odpowiedziała.