Poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski próbował udzielić pomocy cudzoziemcom, którzy od kilkunastu dni koczują przy polskiej granicy. Parlamentarzysta został zatrzymany przez Straż Graniczną.

- Pytanie, co jest gorsze: reżim Łukaszenki, który traktuje tych ludzi instrumentalnie, czy nasz rząd, który odmawia im człowieczeństwa i twierdzi, że to nie jest nasz problem? To sprawa dużo poważniejsza niż relacje z Białorusią - skomentował w rozmowie z Interią.

Do działań podjętych przez parlamentarzystę odniósł się szef klubu KO Borys Budka. - Niektóre rzeczy są niepotrzebne - powiedział WP.pl.

 - Ja zawsze daję taką radę młodszym kolegom i koleżankom, by nie patrzeć na politykę przez pryzmat lajków, baniek medialnych, ale podchodzić poważnie do poważnych tematów. Rozumiem odruch serca, ale nie można nielegalnie przekraczać granicy - wpisywać się w to, czego dziś chciałby Łukaszenka - dodał.

- To jest woda na młyn rządzącym w Polsce - tym, którzy na tej sytuacji próbują zbić kapitał polityczny - ocenił Budka.