Dr Materska-Sosnowska odniosła się m.in. do sytuacji w Polsce 2050. – Pokrzykiwania jednych z mniejszych współkoalicjantów wydają mi się przedwczesne – stwierdziła. – Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że współkoalicjanci głosują za odwołaniem swojej byłej koleżanki na wniosek opozycji – dodała.

Reklama
Reklama

Jej zdaniem Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma szansę na stratę stanowiska rządowego. – Myślę, że straci po prostu klub i można w takich sytuacjach przelicytować – powiedziała. – Mówimy dzisiaj o ugrupowaniu, które w sondażach jest na granicy błędu statystycznego. Mówimy o ugrupowaniu, które się podzieliło. Nie ma jasnego przywództwa i ma bardzo dużo wewnętrznych problemów. Więc i ta zdolność koalicyjna, wbrew pozorom, maleje, a nie rośnie – oceniła.

Czytaj więcej

Petru sugeruje, że Pełczyńska-Nałęcz nigdy nie była tak blisko wyrzucenia z rządu

Jak dodała, przyszłość koalicji jest stabilna. – Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, nie zakładam i nie widzę takiego scenariusza, żeby w przyszłym tygodniu miał upaść rząd – stwierdziła.

Odniosła się też do sytuacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. – Myślę, że dzisiaj ważą się jej losy, czy w ogóle zostanie w koalicji, czy w ogóle zostanie ministrą – powiedziała. – Proszę sobie wyobrazić, że traci klub, no bo część z tego klubu w sposób znowu logiczny przejdzie do rządzących. Jaka wtedy jest jej rola, jaka jest jej pozycja, co zbudowała? Znowu będzie dekonstrukcja, a nie konstrukcja. Znowu mogą być takie indywidualne ambicje, a nie gra zespołowa. Polityka to gra zespołowa i trzeba o tym pamiętać – podkreśliła

Mateusz Morawiecki buduje pozycję w PiS

Dr Materska-Sosnowska odniosła się też do kryzysu w Prawie i Sprawiedliwości. Stwierdziła, że napięcia wokół Mateusza Morawieckiego nie zostały zażegnane. – To może być wygrana bitwa, ale na pewno nie zakończona wojna – oceniła. Jej zdaniem Jarosław Kaczyński nadal utrzymuje silną kontrolę nad partią, a wewnętrzne konflikty są wpisane w jej funkcjonowanie.

Czytaj więcej

Sondaż: Większość wyborców PiS przychylnych Mateuszowi Morawieckiemu

– Każdy, kto zna historię Prawa i Sprawiedliwości i przede wszystkim Jarosława Kaczyńskiego, wie, w jaki sposób potrafi, przepraszam za nieprofesjonalne określenie, grillować nawet swoich tak zwanych przyjaciół – przypomniała. Dodała, że nie ma obecnie efektu Przemysława Czarnka – Czyli nie ma wzrostu notowań samego Prawa i Sprawiedliwości – doprecyzowała. – Ale myślę, że Przemysław Czarnek był wskazany po coś innego. Po pierwsze, po to, żeby odbijać elektorat Konfederacji, przede wszystkim Braunowi i Koronie Polskiej. Po drugie takie ugrupowania po prawej stronie to dla PiS-u śmiertelne zagrożenie.

Stwierdziła też, że Mateusz Morawiecki ma bardzo rozbudzone ambicje. – Po drugie ma dość silną, zwartą grupę wokół siebie, a jak spojrzymy na układ sił Morawieckiego, czy to w zarządzie, czy w regionach, no to tam jest kilkoro osób, a nie kilkadziesiąt – przypomniała politolożka. – Jego takie formalne wpływy są więc minimalne. I jeżeli chce być liderem i mieć jakieś znaczenie, musi zadbać o swoich ludzi i musi mieć wpływ na układ sił i układ list – dodała.

Wspólny rząd Mateusza Morawieckiego i Donalda Tuska

Materska-Sosnowska podkreśliła też, że nie wyklucza rządu Mateusza Morawieckiego z Donaldem Tuskiem. – To zależy, w którą stronę to pójdzie – powiedziała. – Po wyborach zaczynamy jakby opowieść od początku i politycy nie mają z tym jakichś większych problemów – dodała.

Przypomniała też, że Mateusz Morawiecki rozpoczynał karierę w Radzie Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku. – Był wybierany na premiera w PiS-ie jako ten Europejczyk, jako ta odpowiedź na Tuska, jako ten taki najbardziej, bym powiedziała, salonowy – dodała.

Jej zdaniem Morawiecki przypomina Jarosława Gowina, który znalazł się w rządach Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego.