W ocenie opozycji Kierwiński ponosi pełną polityczną odpowiedzialność za niewydolność państwa w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego oraz brak skutecznego nadzoru nad podległymi służbami i administracją. Jego działania i zaniechania - zdaniem wnioskodawców - miały doprowadzić do osłabienia autorytetu państwa, podważenia wiarygodności służb oraz utraty zaufania obywateli do państwa.
Według szefa MSWiA, wniosek PiS był słabej jakości i zawiera szereg nieprawdziwych informacji. Kierwiński przypomniał, że będzie to już drugi wniosek o wyrażenie wobec niego wotum nieufności i drugi złożony przez PiS. - To najlepsza recenzja tego, że dobrze wykonuję swoją pracę. Nie znam takiej sytuacji, żeby ci, którzy są ścigani przez Policję, dobrze oceniali Policję - mówił na jednej z konferencji prasowych Kierwiński.
W głosowaniu wzięło udział 435 posłów. Za głosowało 202, a 232 opowiedziało się przeciw. Jeden poseł (Marcin Józefaciuk – niezależny) wstrzymał się od głosu.
Za wyrażeniem wotum nieufności głosowali wszyscy obecni na sali posłowie PiS, Konfederacji i Razem. W obronie ministra stanęli członkowie KO, PSL, Lewicy, Centrum i Polski 2050.
Wniosek PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSWiA
W uzasadnieniu wniosku posłowie ocenili, że w czasie, gdy za resort odpowiadał Kierwiński państwo wielokrotnie było zaskakiwane przez „akty dywersji na kolei, chaos na granicy zachodniej, powtarzające się fałszywe alarmy uruchamiające działania służb wobec osób publicznych, kryzysy w Policji, patologie dyscyplinarne oraz niewydolność pomocy po powodzi”.
Opozycja zarzuciła Kierwińskiemu, że po aktach dywersji na kolei, że podległe mu służby nie zadziałały przed zdarzeniem. „Terroryści przez nikogo nie niepokojeni przekroczyli granice Rzeczypospolitej Polskiej, dokonali aktu sabotażu i bez problemu opuścili nasz kraj. Według publicznych ustaleń osoby podejrzewane o dokonanie tych działań zdążyły opuścić terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i przedostać się na Białoruś” - czytamy w uzasadnieniu wniosku o wotum nieufności.
Dywersanci mieli wjechać do Polski z Białorusi, bo polskie służby nie miały w bazach danych zdjęcia i pełnych danych biometrycznych jednego z mężczyzn, skazanego wcześniej na Ukrainie.
Jednak po ataku na polskie linie kolejowe szefowie MSW Polski i Ukrainy podpisali nową umowę o współpracy w zwalczaniu przestępczości. Dokument zastąpił przestarzałe porozumienie z 1999 roku i uwzględnia walkę z aktami sabotażu, dywersji oraz przestępczości zorganizowanej.
Po tych zdarzeniach wojsko rozpoczęło operację „Horyzont”, a służby podległe MSWiA - operację TOR, która ma na celu przeciwdziałać zagrożeniom sabotażowym oraz atakom na infrastrukturę krytyczną. Jak podkreślił resort, zadania służb koncentrują się na ochronie obiektów strategicznych i szlaków komunikacyjnych.
Czytaj więcej
Agnieszka Gierzyńska-Kierwińska, radna i żona ministra Marcina Kierwińskiego, pełni funkcję dyrektorki ds. strategii i rozwoju w Kolejach Mazowieck...
PiS zarzuca Kierwińskiemu chaos na zachodniej granicy
PiS zarzuca Kierwińskiemu również to, że „stał się wykonawcą politycznej operacji, której skutkiem jest próba pozakonstytucyjnej i pozaustawowej zmiany małżeństwa”. Posłowie wskazali, że według konstytucji małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, zaś zmiana tej normy nie może następować rozporządzeniem ministra. Co ciekawe szef MSWiA za wstrzymywanie kontrasygnaty rozporządzenia umożliwiającego transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych był krytykowany również przez niektórych koalicjantów. Ostatecznie dokument podpisał.
Opozycja zwraca również uwagę na wejście służb do redakcji prawicowych mediów oraz do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego w związku z fałszywymi alarmami. Wskazuje, że „pomimo wcześniejszych przypadków podobnych prowokacji państwo nie wypracowało skutecznych mechanizmów pozwalających na szybką identyfikację działań destabilizacyjnych i ograniczenie ryzyka nieproporcjonalnych interwencji wobec obywateli oraz osób publicznych”.
W związku z serią fałszywych alarmów dotychczas zatrzymano cztery osoby; piątą zatrzymaną osobą jest znany warszawski adwokat. Ponadto MSWiA zapowiedziało prace nad rozwiązaniami technologicznymi, które zwiększą poziom weryfikacji zgłoszeń przesyłanych przez aplikację Alarm112.
Posłowie PiS zarzucają Kierwińskiemu również chaos na granicy zachodniej, co miało doprowadzić do tego, że w wielu miejscach „obywatele uznali, iż muszą sami się zorganizować, aby obserwować i dokumentować sytuację na granicy”. Chodzi o założony przez Roberta Bąkiewicza Ruch Obrony Granic, którego działania, w tym zatrzymywanie samochodów i legitymowanie osób, jako nielegalne krytykowane były m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich.
We wniosku zwrócono również uwagę m.in. problemy kadrowe i dużą liczbę wakatów w Policji. Wnioskodawcy wskazali również na niewłaściwe rozłożenie priorytetów szkoleniowych i organizacyjnych w tej formacji.
Marcin Kierwiński szefem MSWiA od lipca
Zastępca szefa KGP nadinsp. dr Rafał Kochańczyk w kwietniowej w rozmowie z PAP zwracał uwagę, że - według stanu na 1 marca 2026 r. - zatrudnienie w Policji wynosiło 101 079 funkcjonariuszy, zaś liczba wakatów - 9630. Przy stanie etatowym 110 709 daje to wakaty na poziomie 8,70 proc. dla całej formacji. Zmniejszyła się również liczba odejść ze służby, a w tym roku - według stanu na 2 kwietnia – odeszło jedynie 1757 policjantów. – Nigdy do tej pory z Policji nie odeszło tak mało ludzi, jak w tym roku – podkreślił Kochańczyk. W Policji wprowadzono również służbę kontraktową, a do służby w Policji wracają doświadczeni funkcjonariusze.
Marcin Kierwiński urząd ministra SWiA objął ponownie 24 lipca 2025 roku. Wcześniej pełnił tę funkcję od grudnia 2023 roku do maja 2024 roku, kiedy to uzyskał mandat do Parlamentu Europejskiego. Od września 2024 roku do lipca 2025 roku pełnił funkcję pełnomocnika rządu ds. odbudowy po powodzi.(PAP)