Fragmenty „Raportu komisji rewizyjnej partii Razem” opublikowane zostały kilka dni temu na Twitterze. Czytamy w nich, że „Krajowa Komisja Rewizyjna stwierdza, że Zarząd Krajowy w składzie: Maciej Konieczny, Paulina Matysiak, Konrad Mostek, Katarzyna Paprota, Maciej Szlinder, Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza, Julia Zimmermann naruszył statut i wewnętrzne regulacje Razem przyznając sobie w sierpniu 2019 premie finansowe”. Wysokość tych premii wynosiła 152 tys. zł brutto na osobę, a decyzja ta nie została skonsultowana z żadnym organem Razem - stwierdziła komisja rewizyjna, dodając, że „decyzja o wypłaceniu wspomnianych premii w ten sposób narusza statut i wewnętrzne regulacje Razem”.

Po ujawnieniu w lipcu 2020 informacji o zarobkach posłów Razem, zadeklarowanych w oświadczeniach majątkowych, ugrupowanie tłumaczyło że pieniądze te zostały później przekazane na komitet wyborczy Lewicy.

We wtorkowej rozmowie z RMF FM Marcelina Zawisza - jedna z beneficjentek - zaznaczyła, że „przede wszystkim to, co się pojawiło na Twitterze, ten screen to nie jest screen z raportu - to jest screen z forum”.

- My to wewnętrznie wyjaśnialiśmy na ostatniej Radzie Krajowej. My jesteśmy także w procesie wyjaśniania tego z komisją rewizyjną. Ta sprawa już była wielokrotnie omawiana - mówiła Zawisza.

Na pytanie, czy jej zdaniem status Razem został złamany, posłanka stwierdziła, że według niej nie. - To znaczy generalnie naruszenie statutu nie oznacza złamania statutu. To są dwie różne dwie różne rzeczy - przekonywała.

- To były pieniądze, które zostały w zasadzie w całości przekazane na kampanię wyborczą i cele społeczne. Dla nas to było bardzo ważne, żeby to wszystko wyjaśnić wewnętrznie, co też zostało zrobione. Tak jak mówię, to już zostało wielokrotnie wyjaśnione. Ta sprawa już była omawiana i medialnie, i u nas partyjnie, więc szczerze powiedziawszy trochę nie wiem, co dodać do tego, co już było wcześniej mówione - mówiła Zawisza, tłumacząc, że „w tym momencie jesteśmy na etapie jeszcze sądu koleżeńskiego, który przygląda się tej sprawie”. - Nie chcę przesądzać o tym, co zrobi sąd koleżeński - podkreśliła.

- Te pieniądze szły na kampanię, na cele społeczne, to nie jest tak, że ktoś się wzbogacił. Myślę, że każda osoba może zerknąć sobie w nasze oświadczenia majątkowe - mówiła Zawisza, powtarzając, że „naruszenie statutu nie oznacza złamania statutu”.

- Zobaczymy, co jeszcze powiedzą kolejne organy partyjne. Myśmy to już wyjaśniali wewnętrznie. Dla nas to jest tak naprawdę najważniejsze, żeby móc funkcjonować dalej, bo tak naprawdę najbardziej liczymy na to, że po prostu to wewnętrznie - bo to jest dla nas najważniejsze - zostanie po prostu wyjaśnione do końca - mówiła posłanka Razem.

Zdaniem Marceliny Zawiszy „złamanie statutu jest jednoznaczne a naruszenie to kwestia opinii”. Dopytywana o wyjaśnienie tej różnicy polityk stwierdziła, że np. „przejechanie na czerwonym świetle jest bezpośrednim złamaniem prawa, w sensie jest to jednoznaczne i nie da się tego inaczej ocenić”. - To jest kwestia pewnej semantyki, tego, jak ocenia się pewne działania - podsumowała.