Oświadczenie jest następstwem śledztwa, rozpoczętego w marcu po tym, jak dwie byłe współpracownice oskarżyły gubernatora demokratów o nękanie ich w miejscu pracy.
Później z podobnymi oskarżeniami o niewłaściwe zachowanie wystąpiło kilka innych kobiet.
Cuomo zaprzeczał zarzutom i domagał się rzetelnego sprawdzenia prawdziwości stawianych zarzutów. Wydał oświadczenie, w którym nie zgodził się, jakoby składał propozycje swoim podwładnym ani z zarzutami dotyczącymi niestosownego kontaktu fizycznego. Przeprosił jednak za komentarze wobec pracujących z nim kobiet, które jego zdaniem zostały „źle zinterpretowane jako niepożądane flirtowanie".
- Dochodzenie wykazało, że gubernator Andrew Cuomo molestował seksualnie obecne i byłe pracownice stanu Nowy Jork, posuwając się do dotykania kobiet i obraźliwych komentarzy – powiedziała James.
Podczas 5-miesięcznego śledztwa prokuratorzy rozmawiali ze 179 osobami, w tym ze skarżącymi, oraz obecnymi i byłymi członkami izby wykonawczej.
James stwierdziła, że dochodzenie zaowocowało obrazem głęboko niepokojącym, ale jasnym, składającym się na wizerunek „toksycznego miejsca pracy”, w którym panował klimat strachu, a Cuomo posuwał się do obmacywania, kobiet, wymuszania pocałunków, przytulania i niestosownych komentarzy.
- Dochodzenie wykazało, że gubernator Andrew Cuomo molestował seksualnie wiele kobiet i naruszył prawo federalne i stanowe - podsumowała prokurator generalna stanu Nowy Jork Letitia James.
W marcu, po ujawnieniu skarg współpracownic gubernatora, prezydent Joe Biden powiedział, że jeśli zarzuty się potwierdza, Cuomo powinien odejść ze stanowiska.