Dziś i jutro przed komisją mają wreszcie stanąć pierwsi oficerowie ABW, którzy byli zaangażowani w akcję w domu byłej posłanki SLD. Ich przesłuchanie będzie bezprecedensowe.
Po raz pierwszy w historii działających dotąd komisji śledczych podczas w pełni jawnych przesłuchań nie będzie można obserwować składających zeznań świadków. Na rzutniku będzie widać jedynie sylwetkę każdego z nich i zamazaną twarz. Zniekształcony także zostanie ich głos.
Przesłuchanie odbędzie się nie w Sejmie – jak wszystkie dotychczasowe – ale w specjalnie przystosowanych do tego salach Sądu Najwyższego. Dzięki temu komisja przejdzie w końcu do kolejnego – po przesłuchaniach prokuratorów – etapu prac. Nie mogła sobie z nim poradzić od połowy grudnia, kiedy odbyło się ostatnie przesłuchanie.
– Nie mogliśmy się porozumieć z Kancelarią Sejmu co do spraw organizacyjnych związanych z zeznaniami oficerów ABW – tłumaczy szef komisji Ryszard Kalisz (SLD).
W sporze z kancelarią chodziło o to, że przesłuchiwanym funkcjonariuszom musi być zapewniona pełna anonimowość. Tymczasem Kancelaria Sejmu nie chciała wziąć na siebie takiej odpowiedzialności. Posłowie z kolei absolutnie nie zgadzali się, by przesłuchania odbywały się w trybie tajnym.
– Ostatecznie udało mi się porozumieć z kierownictwem ABW i ustalić taką formułę zeznań, która z jednej strony zapewni ich jawność, a z drugiej – pozwoli świadkom na zachowanie anonimowości – dodaje Kalisz.
W sejmowych korytarzach pojawiły się komentarze, że praktycznie zapomniana już komisja przypomniała sobie o przesłuchaniach, bo zbliża się rocznica śmierci Barbary Blidy. 25 kwietnia miną dwa lata, odkąd była posłanka postrzeliła się śmiertelnie w swoim domu podczas próby zatrzymania jej przez ABW. Tymczasem w ostatnich miesiącach sejmowe śledztwo nie posunęło się ani o krok.
Kalisz odpiera te zarzuty i zapewnia, że nie ma to związku ani z rocznicą śmierci Blidy, ani z wyborami, ani z żadnym innym wydarzeniem politycznym. Przekonuje też, że mimo niezawinionego przez siebie opóźnienia komisja działa zgodnie z planem i wkracza właśnie w kolejną fazę prac.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:
[mailto=k.manys@rp.pl]k.manys@rp.pl[/mail][/i]