Reklama

Żelazny człowiek premiera

Tuż po wyborach Donald Tusk chciał, aby szefem Klubu PO został Grzegorz Schetyna. I teraz tak się stało
Grzegorz Schetyna

Grzegorz Schetyna

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

– Ale bieda – powiedział do Grzegorza Schetyny tuż przed rozpoczęciem wtorkowych obrad Rady Ministrów Radosław Sikorski. Wicepremier odparł z konsternacją i podejrzliwością widoczną w oczach: – Bieda, tak?

Zachował się w opisywany przez podręczniki sposób właściwy osobom, które nie wiedzą, jak zareagować. Bo wbrew opiniom mediów Schetyna już przed posiedzeniem rządu znał pomysł Donalda Tuska, że przestanie być wicepremierem. Słowa Sikorskiego jednak go zaskoczyły, chociaż było to klasyczne zdanie zagajające rozmowę (Sikorski nie wiedział, jakie będą losy wicepremiera). Tyle że Schetyna jest politykiem wyjątkowo ostrożnym. Pytany o to, komu ufa, odpowiadał bez cienia zastanowienia: – Tylko żonie Kalinie.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama