Czy taśmy Kaczyńskiego zmienią kurs polityki?

Srebrna to spółka należąca do fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego - w radzie tej fundacji zasiada Jarosław Kaczyński. Spółka planowała budowę dwóch wieżowców w centrum Warszawy - czym miał zająć się Gerald Birgfellner. Biznesmen przygotował m.in. projekt architektoniczny i strategię realizacji - ale Srebrna wstrzymała inwestycję. Teren, na którym miała powstać inwestycja, według Jarosława Kaczyńskiego, odebrany został "komunistom".

Czytaj także:

Kluzik-Rostkowska: Taśmy Kaczyńskiego wskazują, dlaczego zrepolonizowano Pekao

Gowin o "taśmach Kaczyńskiego": Normalne negocjacje biznesowe

Politycy o "taśmach Kaczyńskiego": Himalaje obłudy 

Posłanka PO: Okazuje się, że Kaczyński nie jest ascetą

Reuters: Austriacki biznesmen oskarża Kaczyńskiego

Wałęsa: Kaczyński chciał mieć swoją wieżę i go nagrali

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Politycy PiS komentują taśmy Kaczyńskiego: "Ja cię nie mogę"

Kukiz: Myślałem, że przeczytam korespondencję prezesa z Putinem

Nowoczesna chce odwołania Jakiego z komisji weryfikacyjnej

Śpiewak: Cieszę się, że Kaczyński się mnie boi

Terlecki: "Gazeta Wyborcza" publikuje laurkę Kaczyńskiego

Czy „taśmy Kaczyńskiego” wywrócą prezesa?

Birgfellner to zięć kuzyna Kaczyńskiego, Jana Marii Tomaszewskiego. W rozmowie z lipca 2018 roku udział wziął Kaczyński, Birgenfellner, jego wspólniczka, a także brat cioteczny Kaczyńskiego Grzegorz Tomaszewski.

W wieżowcach, których budową miał zająć się Birgfellner miały się znaleźć hotel, biura, apartamenty i siedziba Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Wartość inwestycji miała wynieść 1,3 mld zł. Projekt miała realizować spółka Nuneaton na czele z Birgfellnerem. Wynagrodzenie, na jakie miał liczyć Austriak, to ok. 39 mln zł.

Inwestycja została jednak wstrzymana ponieważ Srebrna nie uzyskała od władz Warszawy pozwolenia na budowę i warunków zabudowy.

Birgfellner w czasie rozmowy z Kaczyńskim przedstawia dowody na to, że wykonał pracę, za którą nie uzyskał jednak zapłaty. Prezes PiS tłumaczy przyczyny wstrzymania inwestycji. - Doszły nowe elementy. Operacja Śpiewaka, nowego kandydata na prezydenta, syna "bardzo ostrego żydowskiego profesora" (Pawła Śpiewaka - red.). Postawił zarzuty: partia buduje wieżowiec - mówi. - Po pierwsze nie dostaniemy wuzetki (warunków zabudowy), jak nie wygramy tych wyborów. Po drugie, w tej chwili jest jeszcze atak z jeszcze jednej strony - mówi.

Kaczyński dodaje, że w Warszawie PiS-owi będzie bardzo trudno wygrać wybory. - W Polsce łatwiej, ale też niełatwo, natomiast, ale to jest dużo bardziej prawdopodobne, niż wygrać w Warszawie - mówi prezes PiS. - Bo no po prostu tak jest - tłumaczy.

O zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego w wyborach na prezydenta Warszawy w 2002 roku mówi, że wygrał i to z bardzo dużą przewagą, ale to była "specyficzna sytuacja".

- Ja bym chciał zapłacić, tylko że do tego muszą być podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich opracowań, które tu są, były dołączone rachunki - mówi Kaczyński, gdy Austriak przedstawia mu dowody na wykonanie przez siebie prac w związku z planami inwestycji. Prezes PiS sugeruje też, by Birgfellner wystąpił o zapłatę do sądu. - Ja wtedy będę mógł być może jakoś w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby poszli na ugodę - podkreśla dodając, że jako świadek w sądzie potwierdzi wykonanie prac przez Birgfellnera.

Według "Gazety Wyborczej" prawnicy Birgfellnera - Roman Giertych i Jacek Dubois - w piątek zawiadomili warszawską prokuraturę o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego" polegającym na "dokonaniu oszustwa wielkich rozmiarów".