Władze Libanu oskarżają Izrael o tysiące naruszeń obowiązującego od kwietnia zawieszenia broni. Jak poinformował w poniedziałek minister obrony Michel Menassa, od momentu wejścia w życie rozejmu izraelska armia przeprowadziła na terytorium Libanu blisko 3,5 tys. nalotów oraz setki operacji wyburzeniowych.

Dane przedstawiono podczas posiedzenia libańskiego rządu, a następnie zostały opublikowane przez kancelarię premiera Nawafa Salama Według Bejrutu od 17 kwietnia do 7 czerwca Izrael przeprowadził 3491 ataków powietrznych, 407 kontrolowanych wyburzeń oraz sześć dużych operacji niszczenia zabudowy. W niektórych przygranicznych miejscowościach na południu kraju całe dzielnice miały zostać zrównane z ziemią.

Czytaj więcej

Hezbollah odrzuca rozejm z Izraelem. Ostre słowa przywódcy organizacji

Rozejm nie zakończył walk

Zawieszenie broni weszło w życie tuż po północy 17 kwietnia. Porozumienie zostało wynegocjowane przy udziale Stanów Zjednoczonych i ogłoszone dzień wcześniej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykański przywódca poinformował wówczas, że strony zgodziły się na wstrzymanie działań zbrojnych, które miało stworzyć warunki do dalszych rozmów i ograniczyć ryzyko rozszerzenia konfliktu w regionie.

Mimo formalnego rozejmu sytuacja pozostaje napięta. Choć znacząco zmniejszyła się liczba ataków na Bejrut i jego przedmieścia, starcia na południu Libanu nie ustały. Izrael nadal prowadzi działania przeciwko wspieranemu przez Iran Hezbollahowi, który również kontynuuje ostrzał izraelskiego terytorium.

Czytaj więcej

Po atakach Izraela na Liban Iran zawiesza rozmowy z USA

Fala wysiedleń

Premier Nawaf Salam zwrócił uwagę, że ostatnie starcia między Izraelem a Iranem wywołały kolejną falę przesiedleń ludności, dodatkowo obciążając możliwości Libanu w zakresie pomocy uchodźcom i osobom zmuszonym do opuszczenia domów.

Według władz w Bejrucie od początku obecnej fazy konfliktu prawie półtora miliona mieszkańców kraju zostało zmuszonych do przemieszczenia się. Hezbollah, który zaangażował się w działania zbrojne po stronie Iranu, nie zamierza rezygnować z walk i odrzuca prowadzone przy wsparciu USA rozmowy mające doprowadzić do trwałego porozumienia między Libanem a Izraelem.

W niedzielę izraelskie lotnictwo zaatakowało południowe przedmieścia Bejrutu w odpowiedzi na ostrzał północnego Izraela. Konflikt pozostaje daleki od zakończenia, mimo formalnie obowiązującego zawieszenia broni. 

Sam Donald Trump przyznał w ubiegłym tygodniu, że rozejmy na Bliskim Wschodzie nie zawsze oznaczają całkowite ustanie walk. Jak stwierdził, w praktyce często sprowadzają się one do „ograniczonego użycia siły”, a nie pełnego wstrzymania działań militarnych.