Dzień dobry, Michał Kolanko, #RZECZoPOLITYCE. Moim gościem jest Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.

Dzień dobry.

Co zdecyduje o wyniku tych wyborów, poza frekwencją?

Chciałem zacząć od frekwencji, bo to czy frekwencja będzie wysoka czy niska nie powie nam w dzień wyborów, kto je wygrał. To wszystko zależy od tego czy ona będzie bardzo wysoka, czy dużo wyższa niż była do tej pory - z tego względu, że jeżeli będzie bardzo wysoka, rekordowa w okolicach 45%-50% to znaczy, że zmobilizowała się wieś. Jeżeli zmobilizuje się wieś, wtedy szanse PiS-u są dużo większe niż koalicji, jeśli będzie w granicach 38%-40%, czyli i tak dużo wyżej niż było to w wyborach europejskich, to wtedy większe szanse ma Koalicja Europejska, bo znaczy to, że zmobilizowały się miasta. Trochę mniej niż w dzisiejszych deklaracjach na podstawie których powstają sondaże, to oznacza, że miasta się zmobilizowały, koalicja ma przewagę.

Czyli ważne jest nie tylko jaka jest frekwencja, ale też kto pójdzie?              

W tych wyborach kluczowa jest struktura wyborców, w każdych wyborach struktura wyborców jest inna, zawsze w wyborach samorządowych było tak, że więcej głosowało osób na wsi niż głosowało w miastach, ostatnie wybory pokazały, że to się zmieniło i ten poziom się wyrównał. Wybory Europejskie to były do tej pory wybory z największym rozwarstwieniem, największą różnicą między mieszkańcami wsi a mieszkańcami miast. Głównie miasta głosowały w wyborach europejskich, gdyby się to utrzymało, to PiS nie miałby szans w tych wyborach, ale wszystko wskazuje na to, że się to wyrównuje.

Pytanie, czy wyrówna się wystarczająco, żeby wyborcy PiS zrównali się z wyborcami koalicji?

Dzisiaj sondaże pokazują, że albo wygrywa jedna partia, albo druga i tak naprawdę jest remis ze wskazaniem na jedną lub drugą partię z różnicami 2-3%. To znaczy, że różnica we frekwencji na wsi albo w mieście może zadecydować kto wygra te wybory.

Jaki jest wpływ Wiosny? PO mówi, że są tylko dwie strony, że jest wielki wybór między jedną a drugą, a w tym nie ma Biedronia. Biedroń ma partię, ma wyniki w sondażach od 7 do 10%, ale funkcjonuje tak samo jak Kukiz, Adrian Zandberg, Konfederacja?

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

W tych wyborach my i też inne sondażownie zauważają, że w ogóle nie ma przepływu pomiędzy tymi dwoma dużymi grupami, Polska jest mniej więcej podzielona na pół, gdzie z jednej strony mamy wyborców PiS-u, Kukiza, Konfederacji i tych mniejszych partii. z drugiej strony jest Koalicja Europejska, Wiosna i Lewica.

Czyli Biedroń nie tworzy nowych wyborców?

Biedroń nie tworzy nowych wyborców, on podbiera z tych 50% Polaków. Biedroń spowodował dwie ciekawe rzeczy. Po pierwsze, jego pojawienie się sprawiło, że w badaniach pojawiło się dużo więcej niezdecydowanych niż do tej pory, tylko błędnie tych niezdecydowanych traktuje się jako niezdecydowanych między głównymi obozami, a to są niezdecydowani między KE a Wiosną. Jeżeli w badaniu, tak jak u nas w ostatnio, było 12% niezdecydowanych to 2/3 z nich to byli wyborcy opozycji, bo sprawdziliśmy np. jak odnoszą się do polskiego rządu, a to przekłada się też na wyniki sondażu. Niezdecydowani nie stanowią takiej grupy, w której są wyborcy PiS-u, Konfederacji, Koalicji, Wiosny - po równo, tylko właśnie to jest głównie grupa, która się zastanawia pomiędzy Wiosną, a Koalicją, bo ma pewną alternatywę.

Co zrobią ci wyborcy którzy są niezdecydowani po stronie opozycyjnej - zostaną w domach, pójdą głosować na Wiosnę, czy pójdą głosować na Koalicję?

Pójdą głosować. To zazwyczaj sprawdza się pytaniem „czy pójdziesz na głosowanie”. Zazwyczaj wyborcy Wiosny to są ludzie, którzy deklarują „na pewno pójdę”, więc to są ludzie zdeterminowani do tego, aby głosować. Wydaje mi się, że to właśnie wyborcy Wiosny zdecydują, kto wygra w tych wyborach z tego względu, że z badań wynika, że połowa elektoratu to są ludzie którzy mówią, że zagłosują na Wiosnę na 50%, to znaczy dzisiaj wybierają Wiosnę, ale tak naprawdę do dnia wyborów nie będziemy wiedzieć na kogo się zdecydują.