Reklama

Ćwierć wieku stosunków Mińsk-Warszawa

Ocieplenie stosunków pomiędzy Mińskiem a Warszawą na razie nie przełożyło się na uregulowanie fundamentalnych zaległości.

Aktualizacja: 20.06.2017 21:13 Publikacja: 20.06.2017 19:49

Ćwierć wieku stosunków Mińsk-Warszawa

Foto: Fotolia

We wtorek obchodziliśmy 25-lecie nawiązania stosunków Polski i Białorusi. Na początku wyglądały one rzeczywiście dobrosąsiedzko. W 1996 roku prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Aleksandr Łukaszenko spotkali się nawet w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej, a o przebiegu spotkania do dzisiaj krążą anegdoty. Spotykali się tam też często polscy i białoruscy parlamentarzyści w ramach współpracy bilateralnej.

Współpraca ta trwała aż do 2005 roku, kiedy władze w Mińsku doprowadziły do podziału Związku Polaków na Białorusi (ZPB) i zdelegalizowały jego niezależną część. Zabrano wtedy 16 Domów Polskich, które obecnie wykorzystuje się przeważnie do celów komercyjnych. Dzisiaj w podziemiu działa nie tylko nieuznawany przez Mińsk Związek Polaków, ale i wszystkie niezależne organizacje, pacyfikowane od czasu do czasu przez władze. Mimo to polska dyplomacja kilkakrotnie podejmowała próby ocieplenia relacji z Białorusią, zawsze jednak kończyły się one niczym.

Przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku do prezydenta Białorusi pojechał ówczesny szef MSZ Radosław Sikorski. Próbował przekonywać białoruskiego przywódcę do poszanowania praw człowieka i zasad demokracji. Poszanowanie trwało jednak krótko, do zakończenia głosowania w białoruskich wyborach prezydenckich. Później było kilkuset aresztowanych, a kilku opozycjonistów dostało wieloletnie wyroki więzienia.

Kolejną próbę ocieplenia stosunków podjęto w 2016 roku, gdy Białoruś odwiedził szef MSZ Witold Waszczykowski. Następnie z Łukaszenką spotykali się w Mińsku wicepremier Mateusz Morawiecki i marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Ale praw mniejszości polskiej, gwarantowanych podpisanym ćwierć wieku temu traktatem, wciąż nie udało się zapewnić. – O relacjach polsko-białoruskich świadczy to, że władze w Mińsku chcą zmienić ustawę oświatową i zlikwidować polskie szkoły. Sytuacja Polaków na Białorusi się pogarsza – mówi „Rzeczpospolitej" Andrzej Poczobut, polski dziennikarz mieszkający w Grodnie.

Były ambasador na Białorusi Leszek Szerepka uważa, że polska dyplomacja powinna postawić Łukaszence konkretne warunki. – Prezydent Białorusi chce poszerzać swoje pole manewru w rozmowach z Rosją, prowadzi grę. Polska wpisuje się w tę grę, ale oddaje pole Łukaszence za darmo – mówi „Rzeczpospolitej".

Reklama
Reklama

W poniedziałek wiceminister MSZ Bartosz Cichocki powiedział, że „po stronie Białorusi widoczna jest gotowość do uporządkowania zaległości w stosunkach z Polską". Dotychczas władze w Mińsku nie demonstrowały takiej gotowości nawet w kwestiach historycznych. Białoruska strona konsekwentnie odmawia współpracy z IPN w sprawie obławy augustowskiej, części ofiar, które pochowano w pasie granicznym. Zbrodnie stalinowskie wciąż pozostają na Białorusi tematem tabu, a o białoruskiej liście katyńskiej nikt tam już nie wspomina. To, co przemilcza telewizja państwowa, nagłaśnia jedyna niezależna stacja Biełsat, której niedawno MSZ obciął dotację. – Jeżeli w najbliższym czasie nie znajdziemy brakujących środków, od przyszłego roku telewizja nie będzie mogła funkcjonować – mówi „Rzeczpospolitej" szefowa Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy. Wtedy reżim w Mińsku mógłby wreszcie odetchnąć i nawet nie podziękować Warszawie.

Polityka
Co wiadomo o kosmitach i UFO? Donald Trump kazał ujawnić dane
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Polityka
Trump zainaugurował Radę Pokoju. „Prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, a pozostali zrobią to wkrótce”
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa budzi opór Europy. Jeden kraj zaskakuje
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama