Wojna na wschodzie kraju i aneksja Krymu pogodziła trzech byłych prezydentów Ukrainy: Leonida Krawczuka, Leonida Kuczmę i Wiktora Juszczenkę. W ubiegłym tygodniu spotkali się w Kijowie w ramach III Bałtycko-Czarnomorskiego Forum, w którym udział wzięli również były prezydent Mołdawii Petru Lucinschi, pierwszy przywódca niepodległej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz oraz Giennadij Burbulis, niegdyś najbliższy współpracownik prezydenta Rosji Borysa Jelcyna.
Dla skłóconej i podzielonej Ukrainy ma to szczególne znaczenie. W Kijowie przyznają, że zebranie w jednym miejscu trzech byłych ukraińskich przywódców o zupełnie odmiennych poglądach kilka lat temu nie byłoby w ogóle możliwe. – Nigdy wcześniej się nie spotykali i nie rozmawiali ze sobą. Ale skomplikowana sytuacja naszego kraju i zagrożenia, jakie wiążą się z imperialną polityką Rosji, zmusiły ich do wspólnych działań – mówi „Rzeczpospolitej" Iryna Wereszczuk, szefowa organizującego kijowskie forum Centrum Badań Bałtycko-Czarnomorskich (Centre BBS).