Reklama

Mołdawia: Konflikt z powodu NATO

Sąd Konstytucyjny uznał prezydenta za czasowo niezdolnego do pełnienia swojej funkcji.

Publikacja: 24.10.2017 19:46

Prorosyjski prezydent Mołdawii Igor Dodon

Prorosyjski prezydent Mołdawii Igor Dodon

Foto: Kremlin.ru

Prorosyjski szef państwa Igor Dodon sprzeciwiał się nominacji nowego ministra obrony, który chce bliższej współpracy z NATO. Sędziowie uznali więc, że jego weto jest „odmową wykonywania konstytucyjnych obowiązków".

Ponieważ prezydent został uznany za niezdolnego do pełnienia funkcji, nominację wręczał 32-letniemu ministrowi obrony Eugenowi Sturzy przewodniczący parlamentu Andrian Candu.

Zaraz po ceremonii Dodonowi pozwolono wrócić do wypełniania obowiązków. Szef państwa natychmiast oświadczył, że nie uznaje nowego ministra obrony. – Decyzja Sądu to uzurpacja władzy. Odpowiecie za to! – groził.

Dodon jest pierwszym w historii Mołdawii prezydentem wybranym w powszechnym głosowaniu. Od chwili objęcia urzędu w grudniu 2016 roku znajduje się jednak w ostrym konflikcie z mającymi parlamentarną większość partiami optującymi za integracją europejską i zbliżeniem z NATO. On sam jest zwolennikiem ścisłego sojuszu z Moskwą.

Już cztery dni po zaprzysiężeniu Dodon zdymisjonował poprzedniego ministra obrony Anatola Salaru. – Przypominam, że ten minister flirtował z NATO, świetnie wiedząc, że w konstytucji mamy zapisaną neutralność kraju. Otwarcie propagował zjednoczenie Mołdawii i Rumunii – powiedział.

Reklama
Reklama

Salaru był pierwszym mołdawskim ministrem obrony, który zaczął dokonywać niezbędnych zakupów uzbrojenia dla armii. W 2016 roku kupił poradziecki sprzęt, uzbrojenie i amunicję w należącej do NATO Bułgarii. Tuż po sfinalizowaniu kontraktu został zdymisjonowany. – Armia nie jest gotowa do walki – przyznawał nawet prezydencki protegowany na stanowisko ministra obrony, absolwent moskiewskiej akademii oficerów politycznych, generał Wiktor Gajczuk. Mołdawskie wojsko liczy około 3,3 tys. żołnierzy. Naprzeciwko nich, na wschodnim brzegu Dniestru – w separatystycznej republice Naddniestrza – stacjonują rosyjskie siły liczące 2 tys. regularnych żołnierzy i około 500 żołnierzy tzw. rosyjskich sił pokojowych.

Przez prawie rok mołdawska armia nie miała zwierzchnika, ale za to znalazła się w środku politycznego konfliktu. Ostateczna bitwa zaczęła się na początku września, gdy Dodon zabronił mołdawskim żołnierzom brania udziału w międzynarodowych manewrach na ukraińskim poligonie w Jaworowie (organizowanych w ramach natowskiego programu „Partnerstwo dla Pokoju"). W odpowiedzi rząd w Kiszyniowie wydał wojsku rozkaz wyjazdu. W środku nocy prezydent podpisał dekret zabraniający wykonywania rządowego polecenia, ale armia nie zwróciła na niego uwagi i żołnierze pojechali do Jaworowa.

W końcu proeuropejscy politycy wykorzystali kruczek prawny: prezydent ma prawo jedynie raz odrzucić proponowaną kandydaturę ministra, gdy tymczasem na szefa resortu obrony Eugena Sturzę nie zgodził się dwukrotnie. Z tego powodu Sąd Konstytucyjny odsunął Dodona czasowo od wykonywania obowiązków. W odpowiedzi szef państwa wezwał Mołdawian do masowych demonstracji, które miałyby doprowadzić do przedterminowych wyborów parlamentarnych i nadania prezydentowi większych uprawnień.

Ale nikt nie posłuchał prezydenta i nie wyszedł na ulice.

Polityka
Wiceszef MON dla „Rzeczpospolitej”: Administracja Donalda Trumpa popiera program SAFE
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Jerzy Haszczyński: Europejscy obserwatorzy Rady Pokoju Donalda Trumpa. I bułgarskie zaskoczenie
Polityka
W Genewie zakończyła się kolejna runda negocjacji Ukraina-USA-Rosja
Polityka
USA negocjowały z Iranem w Genewie. „Dobre postępy”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama