Sąd: przez literówkę w e-formularzu można stracić ulgę podatkową

Podatnik, który decyduje się komunikować z administracją podatkową za pomocą internetu musi stosować się do obowiązujących reguł. Jeśli przez literówkę w formularzu nie dostanie Urzędowego Poświadczenia Odbioru to musi się liczyć, że straci ulgę.

Publikacja: 02.04.2024 15:16

Sąd: przez literówkę w e-formularzu można stracić ulgę podatkową

Foto: Adobe Stock

Rozliczanie się z fiskusem bez wychodzenia z domu to duża wygoda. Ale decydując się na elektroniczną komunikację z urzędnikami trzeba być uważnym, bo przez nieuwagę czy drobny błąd można dużo stracić. Jak kosztowana może być zwykła literówka przekonała się podatniczka, która wysłała do fiskusa zgłoszenie wymagane dla pełnego zwolnienia w podatku od spadków i darowizny. Na szczęście dla niej wszystko skończyło się dobrze, ale wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu i tak jest przestrogą dla wszystkich, którzy korzystają z portalu podatkowego. 

Ulga w podatku od spadków i darowizn

Kłopoty podatniczki zaczęły się na początku 2023 r. kiedy fiskus podliczył ją na prawie 14 tyś. zł. Była to kwota podatku od darowizny otrzymanej od bliskiego krewnego.

Kobieta dostała od niego ponad 200 tyś. zł, a ponieważ darczyńca i ona należeli do tzw. zerowej grupy podatkowej chciała skorzystać z pełnego zwolnienia podatkowego. Żeby tak się stało musiała w ciągu 6 miesięcy złożyć fiskusowi specjalny formularz tj. zgłoszenie SD-Z2 o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych.

Obdarowana wysłała druk w terminie, elektronicznie za pośrednictwem platformy portal podatkowy. Schody zaczęły się, gdy fiskus dopatrzył się, że dokument do niego nie dotarł. Podatniczka nie dysponowała urzędowym poświadczeniem odbioru (UPO). Okazało się, że co prawda zgłoszeniu został nadany numer referencyjny, lecz nie zostało ono przekazane do fiskusa. Dokument został odrzucony z uwagi na błędy w imieniu, na deklaracji zabrakło polskich liter.

Kobieta tłumaczyła się, że po zalogowaniu się na portal skarbów zidentyfikowała błąd w imieniu. Jednak błędnie zinterpretowała informację uzyskaną z systemu, że dokument został pomyślnie wysłany dokument jako poprawne zgłoszenie. Podkreślała, że ze względu na epidemię koronawirus covid i związane z tym obostrzenia, zachęcano do  kontaktu na odległość z organami administracji. Jej zdaniem lapsus językowy nie powinien być powodem odrzucenia zgłoszenia.

Te argumenty nie przekonały fiskusa. Zasłonił się komunikatem generowanym przez system. I choć wynikało z niego, że zgłoszenie zostało wysłane pomyślnie. To informował również, że wysłanie dokumentu nie jest równoznaczne z przyjęciem go przez administrację skarbową. Potwierdzeniem przyjęcia dokumentu jest wygenerowanie UPO tj. Urzędowego Poświadczenia Odbioru po uzyskaniu przez ten dokument statusu "200".

Urzędnicy podkreślili, że podatniczka wysłała zgłoszenie od którego zależy prawo do pełnej ulgi w terminie, ale zostało ono odrzucone przez literówkę. Tymczasem dowodem złożenia deklaracji czy podań drogą elektroniczną stanowi UPO. Obdarowana go nie ma, a to oznacza, że zgłoszenie nie dotarło do fiskusa na czas i warunki do skorzystania z pełnego zwolnienia z podatku od spadków i darowizn nie zostały dotrzymane. Sam 6 miesięczny termin nie podlega zaś przywrócenie bez względu na powód spóźnienia, bo ma on charakter materialny. 

Odmawiając racji podatniczce fiskus zwracał uwagę na instrukcję użytkowania interaktywnych formularzy oraz jak pozyskać UPO. Podano w nich, że przez swoje dane podatnik może ustalić status wysłanej deklaracji. W przypadku podatniczki wysłany dokument ma status odrzucony z kodem 414 — weryfikacja negatywna. Informacja o statusie i przyczynie odrzucenia pojawiła się i była dostępna dla niej w mniej niż minutę od wysłania zgłoszenia SD-Z2. 

Czytaj więcej

Fiskus radzi, jak nie płacić podatku od spadków i darowizn

Termin do skorzystania z ulgi nieprzywracalny

Kobieta poszła do sądu i ostatecznie wygrała, ale tylko dlatego, że feralne zgłoszenie wysyłała w czasie pandemii. Wrocławski WSA uwzględniając jej skargę zastosowała bowiem specjalne coidowe przepisy, które wyjątkowo dawały możliwość domagania się przywrócenia terminów także materialnych z uwagi na nadzwyczajną sytuację wywołaną pandemią. 

Gdyby jednak nie to kobieta by przegrała. WSA podkreślił, że skarżąca decydując się na wysłanie zgłoszenia za pomocą platformy portal podatkowy, powinna znać zasady jej działania. W szczególności powinna wiedzieć jak może zweryfikować skuteczność przyjęcia zgłoszenia przez administrację podatkową. Na potwierdzenie tego sąd przytoczył przepisy, które — jak podkreślił - obowiązywały nie tylko skarżącą, lecz wszystkich chcących korzystać z platformy komunikacji z organami podatkowymi.

Jak podkreślił WSA informacje świadczące o nieudanej próbie złożenia formularza zostały skarżącej przekazane niezwłocznie przekazane po jego wysłaniu. Miała więc odpowiednio dużo czasu, by móc zareagować w przypadku odrzucenia zgłoszenia. Wobec tego sąd uznał zarzuty w tym zakresie za nieuzasadnione.

Jego zdaniem decydując się na taki, a nie inny kanał komunikacji z administracją podatkową, skarżąca powinna stosować się do reguł w nim obowiązujących.

Wyrok nie jest prawomocny. Sygn. akt: I SA/Wr 634/23.

Czytaj więcej

Urzędowi wolno pakować i zaszyfrować decyzję. NSA o e-doręczeniu

Rozliczanie się z fiskusem bez wychodzenia z domu to duża wygoda. Ale decydując się na elektroniczną komunikację z urzędnikami trzeba być uważnym, bo przez nieuwagę czy drobny błąd można dużo stracić. Jak kosztowana może być zwykła literówka przekonała się podatniczka, która wysłała do fiskusa zgłoszenie wymagane dla pełnego zwolnienia w podatku od spadków i darowizny. Na szczęście dla niej wszystko skończyło się dobrze, ale wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu i tak jest przestrogą dla wszystkich, którzy korzystają z portalu podatkowego. 

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Konsumenci
UOKiK ukarał dwie znane polskie firmy odzieżowe. "Wełna jedynie na etykiecie"
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego