Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju przypomina, że "tymczasowe" wyższe stawki w podatku VAT, m.in. 23% i 8%, wprowadzono w listopadzie 2010 roku. Pierwotnie miały one obowiązywać od 1 stycznia 2011 roku do końca 2013 roku. Czyli od początku 2014 roku miały obowiązywać odpowiednio stawki 22% i 7%. Pierwotnie w ustawie wprost wpisano termin obowiązywania wyższych stawek. Głównym kryterium czasu obowiązywania stawek była więc wprost data. Pod koniec 2013 roku termin powrotu do niższych stawek przesunięto do końca 2016 roku. Potem termin przesunięto do końca 2018 roku. Pod koniec 2018 roku ponownie przesunięto termin powrotu starych stawek VAT, przy czym tym razem wyższe stawki nie miały już terminu końcowego w postaci konkretnej daty. Dodano specjalny art. 146aa do ustawy, który moment powrotu uwarunkował od dwóch parametrów stanu finansów publicznych. Te zapisy to pewnego rodzaju automat: jeżeli są spełnione te warunki, to Minister Finansów nie ma wyjścia: jego obowiązkiem jest ogłosić w Monitorze Polskim powrót niższych stawek.

W 2020 roku w czasie pandemii rząd dołożył kolejny warunek, a mianowicie, że warunki stanu finansów publicznych  muszą też być spełnione w roku „T+1”, czyli dług netto musi być mniejszy niż 43% PKB, a przekroczenie celu dla deficytu nie większe niż 6% PKB. Jak zauważa w komunikacie Fundacja FOR, bieżące dane za 2022 rok wskazują, że te zaostrzone kryteria są spełnione.

Jak zauważa Fundacja FOR, rząd nagle do ustawy zmieniającej podatek dochodowy wrzucił kwestię utrzymania wyższych stawek VAT. Ta zmiana nie była konsultowana z Radą Dialogu Społecznego, nie było jej w pierwotnym projekcie.

Przypomnijmy, iż w czwartek wiceminister finansów stwierdził, że "dopóki wydatki na obronność będą przekraczać 3 proc. PKB, stawki VAT powinny pozostać na poziomie 8 i 23 proc.". Według danych MF, w 2022 r. wydatki te wyniosą 2,4 proc. PKB, a w 2023 r. wzrosną do 3 proc. PKB.

Czytaj więcej

Wyższy VAT zostaje na 2023 rok, by finansować wojsko

- Historia „tymczasowego” VAT w kilku aktach trwa już 11 lat i potrwa kolejne. To jest kpina z podatników. Fikcja podatkowa. To można spokojnie nazwać również polskim ładem w VAT. Warunki rzekomego powrotu do niższych stawek będą rozszerzane o kolejne kryteria, w końcu zabraknie literek przy ustępach i artykułach. Już teraz mamy 146, 146a, 146b, 146c, 146d, 146da, 146db, 146dc 146e, 146f, 146g, 146h, 146i, 146j, 146k 146aa 1 i 146aa 1a. Po co to wszystko? Po co to udawanie? Może lepiej wprost wpisać, że niższe stawki będą przywrócone od momentu, kiedy polski prom kosmiczny wyląduje na Marsie. Wtedy wszystko będzie dla podatników jasne - proponuje FOR.

Zdaniem Fundacji decydenci powinni zlikwidować tę fikcję – wykasować te wszystkie artykułu i po prostu zmienić stawki VAT na 23% i 8%, ewentualnie zobowiązać się politycznie do powrotu. A tak komplikujemy i uprawiamy fikcję w nieskończoność. Idea „polskiego ładu” ma się dobrze w naszym systemie podatkowym.