Osobom, które utrzymują dorosłe studiujące dziecko, nadal przysługuje z tego tytułu ulga.
Prawo do odpisu jest jednak obwarowane licznymi warunkami i łatwo je stracić. Zgodnie z przepisami preferencja dotyczy dziecka do ukończenia 25. roku życia, uczącego się w Polsce lub za granicą, jeśli jego roczne dochody opodatkowane według stawek 18 i 32 proc. lub np. z giełdy nie przekroczyły 3089 zł. Limit ten nie obejmuje renty rodzinnej.
Poza tym student nie może mieć żadnych zarobków rozliczanych stawką liniową 19 proc., podatkiem tonażowym ani ryczałtem. Wyjątkiem jest ryczał 8,5 proc. od przychodów z wynajmu nieruchomości. Zysków z najmu prywatnego nie bierze się pod uwagę przy ustalaniu prawa do ulgi.
Podatnicy od dawna spierają się z fiskusem, jak należy obliczyć kwotę 3089 zł.
Organy podatkowe twierdzą, że od osiągniętych przez dziecko przychodów można odjąć tylko koszty ich uzyskania. Mówi o tym np. interpretacja Izby Skarbowej w Poznaniu (ILPB2/415-743/14-4/ES).
Tymczasem sądy orzekają, że odliczeniu podlegają także składki ZUS i inne ulgi pomniejszające dochód, np. na internet czy rehabilitacyjna. Przykładem jest wyrok WSA w Kielcach (I SA/Ke 640/12).
A jak to wygląda w praktyce? Syn pani Aliny ma 22 lata, studiuje i dorabia w weekendy. W 2014 r. uzyskał przychód 3500 zł. Koszty jego uzyskania wyniosły 300 zł, a składki ZUS – 500 zł. Dochód po odliczeniu kosztów wynosi 3200 zł. Zgodnie ze stanowiskiem fiskusa pani Alina nie ma w ogóle prawa do ulgi za 2014 r., bo dochody jej syna przekroczyły 3089 zł.
Matka i ojciec tracą też prawo do ulgi, począwszy od miesiąca, w którym dziecko wstąpiło w związek małżeński. Nie ma znaczenia, że latorośl pozostaje na ich utrzymaniu.
Jeśli córka pani Marii, która ma 21 lat, studiuje i nie ma żadnych dochodów, w czerwcu 2014 r. wyszła za mąż, pani Maria skorzysta z ulgi za pięć miesięcy. Od stycznia do maja włącznie.
Co ważne, rodzice tracą prawo do ulgi, gdy ich pełnoletnie dziecko zakończy naukę. Fiskus pozwala jednak odliczać ulgę także za wakacje.
Przykład: 19-letnia córka pana Stefana zdała w 2014 r. maturę, ale nie poszła na studia. Ulga przysługuje mu za osiem miesięcy, od stycznia do sierpnia włącznie. Gdyby studiowała, miałby prawa do odpisu za cały rok.
Więcej odliczą rodzice, których dziecko ukończyło studia licencjackie i nie kontynuuje nauki. Ulga przysługuje im od stycznia do października włącznie. To dlatego, że osoba, która obroniła pracę licencjacką, zachowuje status studenta do 31 października.
—mpa