Reklama

Leonardo Vittori Arena. Japońskie sukcesy misjonarzy

Chrześcijaństwo w Japonii budziło powszechną aprobatę, ale i równie powszechną niechęć. Wielu konwertytów zwyczajnie spłacało swym nawróceniem dług wdzięczności za leki i pomoc.

Publikacja: 15.11.2019 18:00

Przyjazd Portugalczyków do Japonii. Dekoracja na zasłonie, przedstawicielka sztuki nanban, czyli tej

Przyjazd Portugalczyków do Japonii. Dekoracja na zasłonie, przedstawicielka sztuki nanban, czyli tej, która powstała w Japonii pod wpływem europejskich misjonarzy i kupców w XVI i XVII wieku

Foto: Getty Images

Chrześcijańska doktryna jest skomplikowana: ani trudności językowe, ani teologiczne zagmatwanie nie ułatwiały jej krzewienia. Ale pewne niedookreślenia pozwoliły pozornie zniwelować rozbieżności – wielu Japończyków uwierzyło, że ma do czynienia z nową buddyjską dharmą. Teorie szkoły Czystej Ziemi (jodo shu), obietnica odrodzenia w raju, wydają się nieodległe od chrześcijańskich wierzeń. Do pewnego stopnia dało się utożsamić Chrystusa z Amidą (Buddą Nieograniczonego Światła – red.). Oczywiście analogia jest tylko częściowa, ale nikt nie zagłębiał się w szczegóły. Japończycy jak zwykle nie zwracali większej uwagi na sprzeczności, położyli nacisk na punkty wspólne. Dopiero później, wraz ze zmianą politycznego klimatu, wybuchły zażarte teologiczne dysputy i pojawiła się literatura antychrześcijańska.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama