4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Kamil Zaradkiewicz
Gdyby „Gazeta Wyborcza" w artykule o Kamilu Zaradkiewiczu napisała, że „pokłócił się z bliską osobą" bez precyzowania jej płci, rozmawialibyśmy dziś o tym, czy człowiek, którego prezydent powołał na zaszczytne – choć tymczasowe – stanowisko p.o. pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, spełnia podstawowe kryterium bycia choćby szeregowym sędzią najważniejszego polskiego sądu. Ktoś, kto naćpany – nie wiemy czy pierwszy i jedyny raz – chodzi nocą po mieście, a przez pracowników jest oskarżany o mobbing, raczej nie mieści się w staroświeckiej definicji „nieskazitelnego charakteru". Bez względu na orientację seksualną, która nie ma tu nic do rzeczy. Zaradkiewicz może więc podziękować dziennikarzom „GW", bo dzięki temu, że „ujawnili" to, co kiedyś (choć nie wprost) zdradziła Krystyna Pawłowicz, a za nią na Twitterze Patryk Jaki, zamiast dyskutować o charakterze Zaradkiewicza, kłócimy się o to, jak bardzo oburzające jest „wyautowanie" kryptogeja. Ale i to ma swoje dobre strony – takiej parady hipokrytów dawno nie widziałam.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.