W zabawie może wziąć udział od dwóch do sześciu osób. Każda z nich układa z otrzymanych liter krótkie słowo, następnie przekazuje je sąsiadowi tak, by ten nie mógł go zobaczyć. Będzie musiał je odgadnąć, ale to nie wszystko. W „Dżem dobry" trzeba jeszcze w sposób umiejętny podpowiadać pozostałym graczom tak, żeby i oni domyślili się, jakie słowa otrzymali.




Poznają je literka po literce w dość niekonwencjonalny sposób. Otóż każdy gracz odkrywa pierwszą literę otrzymanego słowa tak, by mogli je zobaczyć wszyscy poza nim samym. Następnie – w dowolnym momencie, gdyż gra nie ma tur i bazuje na współpracy – zgłasza się i za pomocą specjalnych żetonów tworzy słowo z liter, które widzi na stole, oraz ewentualnego jokera. Pozostałym graczom taka wskazówka może wiele pomóc, choć jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego. Słowo nie zostaje bowiem wypowiedziane i tym samym gracz nie poznaje ani swojej litery, ani też litery jokera. Wszystkiego musi się domyślić.

W „Dżem dobry" najszybciej odnajdą się miłośnicy krzyżówek, a więc ludzie o sporym zasobie słownictwa, potrafiący dopasowywać słowa do kilku znanych sobie liter. Autorzy twierdzą, że tacy ludzie niewątpliwie będą mieli łatwiej, ale już przeciętny dziesięciolatek odnajdzie się w grze i wcale nie będzie stał na straconej pozycji. Wszyscy gracze nauczą się zaś lepiej współpracować. Myśleć kreatywnie o tym, w jaki sposób można pomóc innym!