4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Hasło „Aborcja jest OK” wyraża antywartość w stanie czystym i jest objawem nihilizmu. Podobnie jak imperatyw „wyp...ć!”, który tylko pozornie skierowany jest przeciw PiS
Niełatwo powiedzieć jednym słowem, kim właściwie był Porfiriusz. Jako woźnica rydwanów przypominał Kamila Stocha, tyle że na bizantyńską skalę. Tłumy kochały go za jego zwycięstwa na konstantynopolitańskim hipodromie. Mieszkańcy stolicy oraz innych miast cesarstwa, gdzie nieodmiennie pokonywał rywali w wyścigach, obnosili go – ale nie na rękach. Takie pospolitowanie przystoi dziś może zwycięzcom Formuły 1, opryskującym karki swoich fanów pianą szampana, nie licowało jednak z majestatem półbogów antycznej areny. Po zwycięskich zawodach albo nawet bez tego pretekstu wielbiciele Porfiriusza obnosili go po ulicach w lektyce obwieszonej laurowymi wieńcami. Wiedli go tak, jak ongiś triumfalnie prowadzono na Kapitol rzymskich wodzów, którzy pokonali Kartagińczyków albo Partów. Lub jak wcielonego boga właśnie. Z tą różnicą, że w chrześcijańskim Konstantynopolu nie było poświęconej mu świątyni. 200 lat wcześniej na pewno by mu ją wystawiono.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Ponowoczesne demokracje są zakorzenione w kosmopolityzmie miejskiego życia. A to bywa naznaczone nietolerancją i...
Jeżeli ktoś uważał, że okrągły stół był niepotrzebny, że to wszystko i tak by się zawaliło, to przecież mógł wzi...
Szpiegostwo wydaje mi się dużo ciekawsze niż zboczenia seksualne. W każdym razie w przypadku Epsteina.
Wystąpienie Leona XIV do księży archidiecezji madryckiej, choć dotyczy przede wszystkim życia prezbiterów, powin...