4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 18.03.2021 16:01 Publikacja: 19.03.2021 18:00
Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński
Pierwszy plan rozwoju przygotowany przez Mateusza Morawieckiego miał być osobistym debiutem wypływającego na szersze wody polityka. Morawiecki, w przeciwieństwie do poprzedniczki, czyli premier Beaty Szydło, miał być pokazany jako profesjonalista i pragmatyk. Technokrata umiejący nawiązać dialog, a może nawet osobistą konkurencję z liderami zachodniej Europy. Bez wątpienia miał do tego większe kompetencje niż pani Beata. Umiał i chciał rozmawiać z Zachodem. Zazwyczaj świetnie przygotowany, sprawny językowo, potrafiący zaprezentować wiedzę z różnych dziedzin. Pamiętam, jak w czasach, kiedy był jeszcze wicepremierem, prowadziłem jako dziennikarz w holenderskiej Hadze jego debatę z ministrem gospodarki Niderlandów. Było to na forum holendersko-polskiej Izby Handlowej. Występ przed poważnym biznesem, i to licznie reprezentowanym. Morawiecki był w świetnej formie, erudycją przeskakiwał rozmówcę, sypał z rękawa analogiami i anegdotami. I to bez PowerPointa, który to program komputerowy później z jego osobą sklejono.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas