Reklama

Metropolie i prowincja. Polityczna wojna światów

Globalna, ujednolicona technologia, zmiany demograficzne i wirtualne relacje społeczne przyzwyczaiły nas, że zacierają się różnice w stylu życia pomiędzy dużymi miastami i prowincją. Wyniki wyborów w świecie zachodnim pokazują, że polityka pozostała bodaj ostatnim bastionem wyrazistego podziału na świat wielkich metropolii oraz małych miasteczek i wsi.
Nawet jeśli Polska powiatowa naturalnie ciąży ku jednej stronie sceny politycznej, o jej względy trz

Nawet jeśli Polska powiatowa naturalnie ciąży ku jednej stronie sceny politycznej, o jej względy trzeba stale zabiegać. Andrzej Duda odwiedził w ostatnich latach wszystkie powiaty. Na zdjęciu w podlaskim Kolnie, styczeń 2020 r.

Foto: Forum, Michał Kość

Latem 2010 roku, tuż po wyborach parlamentarnych na Słowacji, mieszkańców wielu mniejszych miast tego kraju oraz kierowców poruszających się po miejscowych autostradach zaskoczyły billboardy przedstawiające kontury państwa. Wypełniono je w większości kolorem czerwonym. Tylko niewielkie fragmenty kraju zaznaczono w kolorze niebieskim, żółtym i zielonym, szczególnie te znajdujące się w pobliżu południowo-zachodniego trójstyku granic Słowacji z Austrią i Węgrami.

Znaczną część tego wyróżnionego w odmiennych kolorach obszaru należy do stołecznego województwa bratysławskiego. Wielkopowierzchniowa reklama społeczna została uzupełniona prostym i niewymagającym akrobacji translatorskich pytaniem retorycznym: „Bude nám vládnuť arogantná Bratislava?!" („Czy będzie nami rządzić arogancka Bratysława?!"). Dół planszy zajmował podpis „nespokojní (občania)" – „niespokojni (obywatele)".

Pozostało jeszcze 95% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama