Jak znosisz bycie najczęściej zapraszanym przez najważniejsze festiwale i teatry świata polskim reżyserem, bo chyba nie zaprzeczysz, że to jest twój obecny status?
Nie zastanawiam się nad statusem i nie porównuję liczby zaproszeń. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że nasze spektakle znajdują odbiorców nie tylko w Europie, ale również Ameryce i Azji. Od kilku lat jesteśmy w ciągłym tournée. Obecnie jest to sześć tytułów, zrealizowanych w czterech różnych państwach. Pragnąłbym tylko spędzać więcej czasu z bliskimi mi ludźmi.