Reklama

„Czas miedzi”: Biedny folksdojcz patrzy na polskich antysemitów

Koncept „Czasu miedzi” Slobodana Šnajdera brzmi genialnie. Co tu zatem nie zagrało i zamiast epickiego arcydzieła, od którego nie sposób się oderwać, jest spory problem, żeby w ogóle książkę Chorwata doczytać do ostatniej strony?

Publikacja: 15.08.2025 15:20

„Czas miedzi”, Slobodan Šnajder, przeł. Siniša Kasumović, wyd. Warsztaty Kultury

„Czas miedzi”, Slobodan Šnajder, przeł. Siniša Kasumović, wyd. Warsztaty Kultury

Foto: Warsztaty Kultury

Aura otaczająca książkę Slobodana Šnajdera z 2015 roku sugeruje, że oto trafia do naszych rąk żywe złoto, nieznany współczesny klasyk zza południowych granic, epicka powieść, w której Jonathan LittellCurzio Malaparte podają sobie ręce, a świętej literackiej trójcy dopełnia Olga Tokarczuk przywoływana przez recenzenta „Le Monde” na tylnej okładce („Podobnie jak Olga Tokarczuk Šnajder stworzył powieść o Europie, która utraciła swoją różnorodność i została zniszczona przez faszyzm, komunizm, a w ostatnich czasach także nacjonalizm”). Nagród i nominacji przyniósł „Czas miedzi” pisarzowi cały worek – od krajowych (dwa wyróżnienia pod auspicjami wybitnych twórców – nagroda im. Meši Selimovicia oraz nagroda im. Mirka Kovača), po zagraniczne (nominacja do naszego dolnośląskiego Angelusa). Na dodatek przekłady na wiele europejskich języków.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Koniec „Stranger Things” – dlaczego stylistyka retro rządzi serialami i filmami
Plus Minus
„Dwaj prokuratorzy”: Przeszłość, która niepokoi
Plus Minus
„Highlands Fishing”: Moje pole!
Plus Minus
„Dandadan”: Poznaj moich kosmitów
Plus Minus
Teatralne perły (nie tylko dla konserwatysty)
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama