Na nagraniach z telefonu widać grupę mężczyzn z niedowierzaniem patrzących, jak z ciężarówki zaparkowanej na postoju w okolicach Irkucka wylatują niewielkie drony. Gdy mija pierwszy szok, dwóch z nich wskakuje na dach kontenera, w którym znajdują się bezzałogowce, i kamieniami próbuje powstrzymać kolejne z nich przed startem. Ci, którzy zostali na dole, zbierają z ziemi następne kamienie, by podać je kolegom. Sami też rzucają w drony. „Każdy chciał pomóc, by nie mogły się wzbić w powietrze. Były w środku samochodu, więc chcieliśmy je uziemić kamieniami” – mówi rosyjskim mediom kierowca z Białorusi Anton Mackiewicz.