Piotr Ikonowicz w areszcie śledczym Warszawa-Grochów, listopad 2013 r.
Mam wrażenie, że mnie traktowano w areszcie trochę lżej niż innych osadzonych. Byłem osobą publiczną, dopytywali się o mnie dziennikarze i politycy, przyjeżdżały kamery telewizyjne, odwiedziła mnie wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka. To krępowało ręce straży więziennej. Ale samo zamknięcie jest dużą uciążliwością. Do tego dochodzi ciasnota i np. to, że prysznic można wziąć raz w tygodniu. Ludzi chorych praktycznie się nie leczy. Znam człowieka, któremu na bóle rakowe dawano paracetamol. Innego, który trafił do zakładu karnego z powodu nierozliczonych faktur sprzed kilku lat i zapadł tam na zapalenie trzustki, leczono lekami bez recepty. Czyli właściwie nie leczono, a nieleczone zapalenie trzustki prowadzi do śmierci. Zatem pośrednio został skazany na śmierć. Notabene lekarz w tym zakładzie karnym miał ksywkę „Pawulon”.
Bardzo nam przykro, ale nie znaleźliśmy strony, której szukasz
Sprawdź czy wpisany przez Ciebie adres nie zawiera literówek.
Strona, której szukasz mogła zostać zaktualizowana, skasowana lub przeniesiona pod inny adres.
Przejdź na stronę główną lub skorzystaj z wyszukiwarki.
Czy naprawdę chcemy, aby sztuczna inteligencja decydowała o użyciu broni, która cechuje się ograniczoną precyzją...
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…