Reklama

Marcin Kube: Arkadia czasów paskudnych

Każdy ma swój raj utracony. Dla mnie to były lata 90., dla wielu dekada ohydy. To hipokryzja czy normalna sprawa?
Tytuł po tytule odhaczałem kolejne, zapomniane już produkcje, sięgając czasem po dramatycznej jakośc

Tytuł po tytule odhaczałem kolejne, zapomniane już produkcje, sięgając czasem po dramatycznej jakości kopie z obrazem gorszym niż na VHS-ach. Bo tylko takie były dostępne.

Foto: AdobeStock

Gdzieś tak w połowie dwudziestki zacząłem obsesyjnie oglądać polskie kino z lat 90. Trochę ze względu na studia, ale bardziej dla przyjemności. Tytuł po tytule odhaczałem kolejne, zapomniane już produkcje, sięgając czasem po dramatycznej jakości kopie z obrazem gorszym niż na VHS-ach. Bo tylko takie były dostępne. Szczególnie upodobałem sobie kino obyczajowe, tu i teraz, niestylizowane. Filmy i seriale Wojciecha Wójcika, Wojciecha Nowaka, Juliusza Machulskiego, Jerzego Zalewskiego, Radosława Piwowarskiego i Marka Koterskiego. Swoją drogą z wyjątkiem Barbary Sass i Doroty Kędzierzawskiej sami mężczyźni.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama