Reklama

Mariusz Cieślik: Minister spraw dyskusyjnych. Dwa nieporozumienia w dwóch zdaniach

Gdyby wierzyć w to, co mówi wiceminister spraw zagranicznych, należałoby sądzić, że prowadzimy wojnę, Palestyna nie istnieje, a premiera Izraela czeka w naszym kraju więzienie.
Władysław Teofil Bartoszewski

Władysław Teofil Bartoszewski

Foto: PAP/Marcin Obara

Wiceminister spraw zagranicznych nie jest jedynym, który myli aktywność publicystyczną i polityczną Przykład idzie z góry. Premier Donald Tusk regularnie bierze przykład ze swojego imiennika zza oceanu, komunikując decyzje i komentując kluczowe kwestie w swoich mediach społecznościowych. Nie inaczej postępuje minister Radosław Sikorski. Ale trzeba przyznać, że od dawna nikt nie wywołał swoimi wypowiedziami takiego zamieszania jak Władysław Teofil Bartoszewski. Zaczął przed świętami, poruszając kwestię ewentualnego przyjazdu premiera Izraela do Polski. Później tłumaczył (m.in. w liście do „Washington Times”), że nie powiedział tego, co powiedział. A w tym tygodniu, jak to mówią, jeszcze dołożył do pieca. Postulat cenzurowania internetu uzasadnił wojną, którą jakoby mielibyśmy prowadzić, i do tego anihilował Palestynę. Nie muszę dodawać, że każda z tych wypowiedzi wywołała burzę. I to nie tylko wśród publicystów.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Sztuczna inteligencja na froncie. „Istnieje ryzyko, że broń autonomiczna sama zacznie podejmować decyzje”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
Cztery punkty kluczowe dla rozwoju ataku na Iran. Co przyniesie operacja Epicka Furia?
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama