4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar
Po roku przywracania praworządności znaleźliśmy się politycznie na takim dnie, że gdy przedstawiciel władzy wykonawczej w osobie ministra sprawiedliwości proponuje odebranie władzy sądowniczej kluczowej kompetencji stwierdzania ważności wyborów prezydenckich i przekazanie jej przedstawicielowi władzy ustawodawczej – akurat w tych wyborach kandydującemu – wcale nie mam pewności, czy władza tego nie przeforsuje. Albo nie wymyśli czegoś jeszcze bardziej kuriozalnego w gorączkowych poszukiwaniach rozwiązania problemu, jaki sama sobie stworzyła, „nie uznając” decyzji Sądu Najwyższego uchylającej postanowienie Państwowej Komisji Wyborczej pozbawiające największą partię opozycyjną pieniędzy. Bo po niej jedyną „podstawą prawną” dla ministra finansów odmawiającego wypłacenia PiS subwencji jest stwierdzenie „nieistnienia” całej izby Sądu Najwyższego, tej samej, która za niecały rok zdecyduje o ważności wyborów prezydenckich. Adam Bodnar właśnie potwierdził rozumowanie swojego kolegi z rządu, wskazując kierunek łamania konstytucji, którym można spróbować je jakoś przyklepać. Zapewne znowu jakąś sejmową uchwałą, bo tę ścieżkę korygowania konstytucji władza ma już przetartą, a jej ustawy prezydent nie podpisze.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.