Kiedyś oglądałem politykę, ale już nie mogłem, no to przerzuciłem się na piłkę – opowiadał przed laty pewien znajomy. Jak się okazało, przeszedłem tę samą drogę. Teraz jestem u jej kresu. Pierwszy raz od kilku dekad nie włączyłem telewizora, żeby obejrzeć choćby fragment meczu reprezentacji w Lidze Narodów. A przecież moje pierwsze w pełni świadome wspomnienia związane z mediami dotyczą właśnie piłki. To był rok 1982, kiedy Zbigniew Boniek w Hiszpanii prowadził Polskę po medal. Do dziś pamiętam wyniki meczów tamtego mundialu.