Piotr Mitkiewicz na ukraińskim froncie jest w zasadzie od samego początku. Do międzynarodowego legionu zgłosił się tuż po rosyjskiej inwazji na Kijów. Kilka tygodni później był już na polu walki. Dlaczego tam trafił? To pytanie, od którego w zasadzie zaczyna się wywiad rzeka przeprowadzony przez Wiktora Świetlika. Odpowiedź nie jest wcale oczywista. Sam bohater książki mówi, że chciał zginąć heroiczną śmiercią i to był główny impuls. Później pojawił się kolejny: chęć walki ze złem. Myślę jednak, że najbliższy prawdy powód to ten, który Mitkiewicz podaje pół żartem: „lubię walczyć”.