Joanna Szczepkowska: Refleksje na Dzień Matki

A może dobrze by było spojrzeć czasem na nasze dzieci jak na osoby całkiem nieznane? Jacy to ludzie są właściwie?

Publikacja: 24.05.2024 17:00

Joanna Szczepkowska

Joanna Szczepkowska

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

W niezliczonej ilości informacji, jakie spływają do mnie, zachłannej odbiorczyni wiadomości, pojawiła się taka, że w hiszpańskim zoo szympansica Natalia od kilku miesięcy nie chce oddać swojego martwego dziecka. Tuli je, trzyma w objęciach zupełnie tak, jakby była w żałobie, jakby instynkt doznał jakiegoś zaburzenia, bo przecież natura nie jest szczególnie sentymentalna wobec wszystkiego, co nie ma oznak życia. A jednak znawcy zwierząt potwierdzają, że takie zjawiska przyroda zna i zwierzęta przeżywają utratę bardzo indywidualnie. Wszystko to skłoniło mnie do myślenia o macierzyństwie, zwłaszcza że właśnie obchodzimy Dzień Matki. Czy jednak kiedykolwiek pomyśleliśmy, że matki są także wśród zwierząt? Oczywiście nie piszę tego, żeby zasugerować składanie życzeń kozom, kotom i słonicom. Piszę dlatego, że obserwacja tych matek pozwala na rozumienie macierzyństwa od strony najbardziej pierwotnych instynktów.

Najedź myszką (stuknij w ekran) na wykres, by wyświetlić interesującą Cię wartość liczbową. Jeśli w legendzie jest zestawienie kilku parametrów: 1) najeżdżając na legendę „interesująca Cię wartość” podświetli się na wykresie 2) możesz pojedynczo „wyłączać” widoczność, by zobaczyć jeden konkretny wykres.

rp.pl/Weronika Porębska

Bardzo polecam obejrzeć jakiś film dokumentalny z życia niedźwiedzi, będzie tam zapewne scena, gdy pewnego dnia matka wyprowadza dziecko w jakieś sobie znane miejsce i odchodzi, a raczej ucieka, zostawiając je samemu sobie. Jak dobrze byłoby porozmawiać z taką niedźwiedzicą, spytać, czy odczuwa tęsknotę, potrzebę więzi. Czy walczy z ciekawością, jak sobie radzi jej małe i czy nie trzeba jeszcze go czegoś poduczyć, czyli wtrącać się zwyczajem ludzi. Otóż jestem przekonana, że natura obdarza niedźwiedzice darem zapominania. Że po prostu z dnia na dzień przestają być matkami.

Czytaj więcej

Joanna Szczepkowska: Potrzebujemy takiej ustawy o prawach zwierząt, jakiej żądają wolontariusze

W świecie zwierząt matka przestaje być matką

Tak się złożyło, że miałam okazję obserwować dość niezwykłe zjawisko, jakim był poród 11 szczeniąt, które moja wyżlica wydała na świat bez jednego pisknięcia. Weterynarz uprzedził mnie, że wykarmienie takiej ilości graniczy z cudem i muszę się przygotować na tragiczne epizody, utratę więcej niż jednego z tych dzieci. Bardzo się pomylił. Suka wykonywała różne akrobacje, żeby każde ze szczeniąt mogło się dostać do pokarmu, potem omdlewała z wycieńczenia. Bywała groźna: kiedy ktokolwiek spoza najbliższych próbował obejrzeć 11 słodkich maleństw, jej łagodny pysk zmieniał się w jednej chwili. Takie przemiany w dzikie bestie można oglądać tylko na filmach rysunkowych. Te kły odsłonięte, te oczy nagle szalone i nieprzytomne. I ona, gotowa do morderczego skoku. Nie znałam jej takiej. Bywała też samą delikatnością, kiedy znajdując kolejne dzieci w zakątkach mieszkania, brała je za kark i odnosiła na posłanie. Jej więź ze szczeniakami była tak silna, że kiedy musiała wyjść na chwilę poza dom, rzucała się z powrotem na drzwi, a szkody trzeba było naprawiać, walcząc z administracją.

Pokolenie to pierwszy rywal matek. Trzeba mu ustąpić, bo i tak wygra. Trudno wtedy uwierzyć, że kiedykolwiek ludzkie dziecko wróci do matki. Jednak na ogół wraca. 

Patrzyłam przez sześć tygodni na tę jej macierzyńską siłę i nagle pewnego dnia wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień przestała być matką. Mijała szczeniaki, jakby były jej obce. Jakby cała pamięć macierzyństwa została skasowana. Ciekawe, jak by to było, gdyby natura obdarzyła nas tym samym. Pewnego dnia, być może w 18. urodziny dziecka, matka po prostu patrzy na nie jak na nieznaną sobie osobę i wychodzi. Nawet kiedy to piszę, na samą myśl przechodzi mnie dreszcz i wyrzuty sumienia, że można by pomyśleć o czymś takim. Bo my nigdy nie przestajemy być matkami. Przeciwnie – bywają momenty bolesne, kiedy dzieci zabiera matkom ich własne pokolenie. Zaczynają należeć do niego bardziej niż do nas. Mają swoje kody, język, filozofię.

Czytaj więcej

Joanna Szczepkowska: Kilka słów o szkole

Czy my, matki, znamy swoje dzieci?

Pokolenie to pierwszy rywal matek. Trzeba mu ustąpić, bo i tak wygra. Trudno wtedy uwierzyć, że kiedykolwiek ludzkie dziecko wróci do matki. Jednak na ogół wraca. I, co ciekawe, patrzy na matkę jak na kogoś, kto ma cechy niedostrzegane w dzieciństwie. Ocenia, ile wad, a ile zalet odziedziczyło po niej. A my, ludzkie matki, nigdy nie przestajemy się troszczyć o dzieci, nawet kiedy same są już rodzicami. Jedyne, co można by połączyć z tym pierwotnym rozłączeniem, to chwile, kiedy patrzymy na nasze dzieci ze zdumieniem, że mogą się bez nas obyć. Jest to krzepiące, ale i smutne, bo pamięć macierzyństwa mamy tym silniejszą, im dalej od nas w każdym sensie są nasze dzieci.

A może warto spojrzeć na nie czasem jak na osoby całkiem nieznane? Jacy to ludzie są właściwie? Czy my, matki, znamy swoje dzieci? Niedźwiedzica się nad tym nie zastanawia. Biegnie do lasu wyzwolona z obowiązków. Dziwem natury jesteśmy.

W niezliczonej ilości informacji, jakie spływają do mnie, zachłannej odbiorczyni wiadomości, pojawiła się taka, że w hiszpańskim zoo szympansica Natalia od kilku miesięcy nie chce oddać swojego martwego dziecka. Tuli je, trzyma w objęciach zupełnie tak, jakby była w żałobie, jakby instynkt doznał jakiegoś zaburzenia, bo przecież natura nie jest szczególnie sentymentalna wobec wszystkiego, co nie ma oznak życia. A jednak znawcy zwierząt potwierdzają, że takie zjawiska przyroda zna i zwierzęta przeżywają utratę bardzo indywidualnie. Wszystko to skłoniło mnie do myślenia o macierzyństwie, zwłaszcza że właśnie obchodzimy Dzień Matki. Czy jednak kiedykolwiek pomyśleliśmy, że matki są także wśród zwierząt? Oczywiście nie piszę tego, żeby zasugerować składanie życzeń kozom, kotom i słonicom. Piszę dlatego, że obserwacja tych matek pozwala na rozumienie macierzyństwa od strony najbardziej pierwotnych instynktów.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Plus Minus
Właściwie dlaczego nie przyjść w bluzie do biura
Plus Minus
Ech, nie mam dziś wibracji na pracę
Plus Minus
Tomasz Terlikowski: Rasizm nie jest chrześcijański
Plus Minus
Tygrysie wdowy
Plus Minus
Prof. Zdzisław Krasnodębski: Najważniejsza część polityki europejskiej toczy się za kotarą
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży