Reklama

„Czerwone niebo”: Gdy zbliża się pożar

Petzold stara się opowiadać o nadchodzącym żywiole niespiesznie i z humorem. Niebo czerwienieje od płomieni, ale czegoś brakuje.
„Czerwone niebo”: Gdy zbliża się pożar

Foto: mat.pras.

64-letni Christian Petzold jest dziś jednym z najbardziej uznanych autorów kina niemieckiego. Jego „Czerwone niebo” to historia dwóch młodych chłopaków, którzy jadą nad morze i w leśnym domu, należącym do matki jednego z nich, chcą w spokoju popracować. Antypatyczny Leon kończy pisać swoją drugą książkę. Jego debiut odniósł sukces, Leon więc wyniośle patrzy na innych. Chce uchodzić za indywidualność, choć tak naprawdę talentu i weny nie starcza mu, żeby stworzyć kolejną powieść, a jego pozy całkowicie obnaża przyjazd wydawcy. Kompan Leona, Felix, szykuje portfolio ze zdjęciami, które chce złożyć w uczelni artystycznej. W domu, w którym zamieszkują, pokój wynajmuje też Nadia, sprzedawczyni lodów w pobliskiej miejscowości. Dziewczyna wrażliwa, inteligentna i wykształcona. A jest jeszcze ratownik z pobliskiej plaży, który do niej przyjeżdża i wtedy para zakłóca nocny spokój pozostałych domowników.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama