Reklama

Robert Mazurek: Druga strona morza

Konstytucja jest jak noga, a faszyzm jak teściowa. Tę pierwszą złamać można po wielokroć, i to w wielu miejscach, ta druga co jakiś czas nadciąga, niosąc widmo apokalipsy.

Publikacja: 02.06.2023 17:00

Robert Mazurek: Druga strona morza

Foto: PAP/Leszek Szymański

Pokusa, by powiedzieć „A nie mówiłem?”, pojawia się często, choć zwykle nie tryumf, lecz poczucie rezygnacji temu towarzyszy. Czasem jednak nie da się jej uniknąć. Tak, to wszystko było łatwe do przewidzenia. Opozycyjni histerycy po raz pierwszy odtrąbili koniec demokracji i faszyzm, gdy PiS nie zdążył jeszcze na dobre sformować rządu, wystarczyło, że ośmielił się wygrać wybory. Rząd powstał i zaczęła się gra: PiS robi cokolwiek, obłąkany komentariat rwie włosy z głowy. Taka „akcja – reakcja”, i o ile akcja może się różnić, o tyle reakcja jest zawsze ta sama: byle mocniej, byle głośniej, na maksa, bez żenady. Kanapkowe pucze, sądowe protesty ze świeczkami, namiotowe biwaki pod kancelarią premiera, głodówki, marsze i demonstracje miały dodawać powagi coraz bardziej obłąkanym odezwom dziennikarzy, odezwom, od których i te łamy nie były wolne.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Plus Minus
W teatrze nikt nie umiera za dawne grzechy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama