Reklama

Bucza dostała pomoc, okoliczne wsie zostały zapomniane

Niesienie pomocy w Ukrainie ma sens tylko wtedy, gdy dociera się bezpośrednio do potrzebujących – mówią wolontariusze. Z pomocy, która płynie z Polski, nawet 80 proc. potrafi być po drodze rozkradzione.
Zniszczony most pod Czernihowem

Zniszczony most pod Czernihowem

Foto: Karolina Kałwak-Majewska

Na początku marca do starego budynku w centrum Dniepru Talina Charikowa zaprosiła pierwszych uchodźców ze wschodu Ukrainy. – Przywoziliśmy ich samochodami, odbieraliśmy ze stacji. Szukali u nas miejsca do życia – opowiada. Znaleźli je, chociaż żyć tu trudno. Mała kuchnia nie jest w stanie obsłużyć jednocześnie prawie 250 mieszkających tu obecnie osób, gotuje się na raty. Część uchodźców przyjechała tu tylko z tym, co mieli na sobie. Dzięki pomocy dostarczonej najpierw przez mieszkańców miasta, a później też z zagranicy, w tym z Polski, ubrali się, mają na czym spać, czym się umyć i wyżywić.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama