Reklama

Joanna Szczepkowska: System czy naród

To, co dzieje się w Ukrainie, właściwie wykracza poza zasoby naszych słów. Słowa zresztą są o tyle nieistotne, że żadne z nich nie zmieni faktów, bólu, głodu, poniżenia. Jedno wyciągnięcie ręki daje więcej niż tysiąc mądrych sentencji. Jest jednak słowo, które pojawia się w publicznej debacie coraz częściej. Tym słowem jest rusofobia.

Publikacja: 27.05.2022 17:00

Joanna Szczepkowska: System czy naród

Foto: AFP

Właściwie od początku wojny posługują się nim ci, którzy widzą niebezpieczeństwo w obciążaniu nią każdego, kto jest Rosjaninem i wywodzi się z rosyjskiej kultury. Od początku okrucieństw, jakie rozpoczęły się razem z wejściem Rosjan, zaczęto poddawać krytyce tę kulturę właśnie jako bezwartościową i obłudną. Na stos poszedł i Puszkin, i Dostojewski. To z kolei wzbudziło protesty i wywołało kolejny raz oskarżenia o „fobię". Przez ostatnie dziesięciolecia najczęściej padało słowo „homofobia", a padało, przynajmniej moim zdaniem, zbyt często bez wyraźnej przyczyny. Każda krytyka, polemika choćby, z działaniami aktywistów LGBT kontrowana była oskarżeniem czy raczej diagnozą „fobii", co właściwie wykluczało dyskutanta jako kogoś o zwichrowanej psychice.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama