Reklama

Serbia oddala się od Europy

Serbia to mniejsza wersja Rosji. Oba narody łączy nie tylko prawosławie, ale także swoista nostalgia za utraconym imperium. Oba społeczeństwa żyją w przeświadczeniu, że Zachód dąży do ich wyniszczenia. Kraj powoli maszeruje ku aksamitnemu despotyzmowi.
Serbia oddala się od Europy

Foto: AFP

Miażdżący – tak można by określić triumf wyborczy Aleksandara Vučicia w wyborach prezydenckich, które odbyły się 3 kwietnia. Ubiegający się o reelekcję polityk uzyskał ponad 58 proc. głosów, może nie tyle, ile poniektórzy przywódcy w krajach poradzieckich, ale wystarczająco dużo, by o dogrywce nie było mowy. Niewiele gorzej poradziła sobie prezydencka Serbska Partia Postępowa (Srpska Napredna Stranka), zdobywając prawie 43 proc. głosów – co prawda, nie przekłada się to na jednopartyjny rząd, ale SNS może łatwo dokoptować jakąś niewielką grupkę koalicjantów spośród rozdrobnionej opozycji. Najgorzej poszło jej w podpiętych do dwóch wspomnianych głosowań wyborach lokalnych, zwłaszcza w Belgradzie, gdzie we władzach miasta jest remis: tam o stołku prezydenta stolicy zdecydują zakulisowe targi polityczne.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama