Jack (Rick Glassman), Violet (Sue Ann Pien) i Harrison (Albert Rutecki) są dwudziestopięciolatkami znającymi się od dzieciństwa. Niewiele jednak wskazuje na to, by byli najlepszymi przyjaciółmi. Nic z tych rzeczy. Po prostu dzielą mieszkanie w jednej z dzielnic Los Angeles i próbują wybić się na niezależność – każde z nich na swój własny sposób. Jack ma programowanie komputerowe w małym palcu. Sztukę tę opanował do tego stopnia, że nie może znieść faktu, iż jego szefostwo nie rozumie pewnych procesów tak dobrze jak on. Chłopak nie owija w bawełnę – przełożonych traktuje jak bandę głupców i ignorantów. Violet, istny wulkan emocji, dziewczyna zatrudniona w jednej z sieci gastronomicznych, marzy o tym, by znaleźć wreszcie partnera, z którym mogłaby spędzić resztę życia. Problem w tym, że każdy stawiany przez nią krok kontroluje jej starszy brat Van (Chris Pang). Z kolei Harrison, nie dość że walczy z nadwagą – bez kozery wytykaną mu przez innych domowników – to jeszcze cierpi na agorafobię. Wyjście do pobliskiej lodziarni to dla niego pełna nieprzyjemnych bodźców ekspedycja. Pieczę nad całą trójką sprawuje Mandy (Sosie Bacon), nad wyraz dojrzała młoda kobieta, która rzecz jasna zmaga się ze swoimi prywatnymi problemami.

Czytaj więcej

„Licorice Pizza": Różowe lata siedemdziesiąte

„Tak to widzimy" jest w gruncie rzeczy surowszą i nieco ostrzejszą wersją „Atypowego". Bohaterowie – co istotne, grani przez aktorów w spektrum – piją, przeklinają, oglądają porno, także stają w szranki z jak najbardziej realnymi trudnościami: a to ze śmiertelnymi chorobami, a to z utratą dziewictwa, a to z podejrzeniami o pedofilię.

Jason Katims, zdobywca nagrody Emmy za mało znany w Polsce serial „Friday Night Lights" (2006–2011), sam wychowujący autystyczne dziecko, przygląda się tym perypetiom z ogromną empatią i sercem na dłoni. W półgodzinnym formacie odcinka mieści często więcej treści niż w niejednym pełnometrażowym filmie, natomiast każdy odcinek to mieszanka doskonale wyważonych czynników: humoru i powagi. Śmiech przychodzi tu w najmniej spodziewanych momentach, podobnie jak chwile wzruszenia.

Czytaj więcej

Nie wszystko złoto

Katims jako scenarzysta, wraz z całą obsadą, stara się odpowiedzieć na kluczowe pytanie, które raz po raz zadają sobie osoby w spektrum autyzmu: czym jest normalność? Protagoniści dążą do bycia zwyczajnymi ludźmi, nawet nie zdając sobie sprawy, że przecież tacy właśnie są. Ich potrzeby są wszak bardzo klasyczne: utrzymać pracę, zakochać się, zaprzyjaźnić z kimś. Tego samego zresztą uczy ich Mandy, darząca swoich podopiecznych najprawdziwszą miłością. Każda z trojga postaci poszukuje różnie pojmowanej akceptacji.

Katims pokazuje ponadto, że nie ma jednej uniwersalnej reakcji na to, jak funkcjonuje świat. Autyzm – będący tu częścią tożsamości i osobowości – objawia się więc na różne sposoby. Jest wyzwaniem, ale bohaterowie muszą sobie z nim radzić, korzystając z narzędzi, które sami wypracowali. Właśnie ta różnorodność jest czymś, co wpływa na odbiór serialu. Pomimo wielości postaci, wszystkie mają okazję zaprezentować swój punkt widzenia, opowiedzieć swoje historie, przeżyć radości i porażki na własnych zasadach. Czasami bywa sentymentalnie, nigdy nie cynicznie. Nie ma mowy o manipulacji emocjonalnej, choć zdarzają się sceny wyjątkowo bolesne, wywołujące łzy. Przez śmiech i płacz Katims daje widzowi lekcję tolerancji, nauczając przede wszystkim tego, że normalność jest jedynie konceptem.

Czytaj więcej

Nie wszystko złoto

„Tak to widzimy", sezon 1, twórca: Jason Katims, dystr. Amazon Prime Video