Reklama

Miłosz Lodowski: Chcemy się rozwijać? Nie małpujmy innych kultur

Miłosz Lodowski, strateg kreatywny, ilustrator, grafik: Jak widzę to obrzydzenie twórców do polskiej historii i kultury, to wzbiera we mnie rebeliancki konserwatyzm, bo ja nie chcę być imitatorem obcych kultur.
Miłosz Lodowski

Miłosz Lodowski

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

"Rzeczpospolita": Jako starego metala nie przekonam cię pewnie do rapu, ale mam wrażenie, że rap to jedyny fenomen kulturowy ostatniej dekady, że tylko on jest gorący, grzeje, podnieca młodych ludzi, a poza nim to kulturalna pustynia.

Zaskoczę cię, bo polski hip-hop od zawsze bardzo mnie ciekawił, ale rzeczywiście nie ze względów artystycznych. Jako stary liberał gospodarczy bardzo doceniam tę scenę za aspekt biznesowy. Hiphopowcy są znakomicie zorganizowani, jeśli chodzi o warstwę sprzedażową, produkcyjną, wizerunkową. Imponuje mi, że potrafią to robić po swojemu. Choć przez długi czas w ogóle odmawiano im artystycznego uznania, choć zostali wypchnięci poza nawias mainstreamu, to nie dali za wygraną i stworzyli własny biznes. Sam jestem kontrkulturowcem, takim konserwatywno-liberalnym rebeliantem, więc bardzo mi się podoba ta ich niezależność.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama