Reklama
Rozwiń
Reklama

Robert Mazurek: Trufle ze świętymi w tle

Bywają regiony przeceniane, stoi za nimi wyłącznie znana marka, zacna przeszłość i coraz marniejsza współczesność, sława rozmieniana na drobne. Niektóre, jak sycylijska Marsala, popadają w nieodwracalne chyba zapomnienie, inne jeszcze walczą. Ale są też sytuacje odwrotne, gdy całkiem spore regiony doczekać się nie mogą uznania.
Robert Mazurek: Trufle ze świętymi w tle

Foto: materiały prasowe

Ot, choćby moja ulubiona Umbria wciśnięta między wielką, słynną Toskanię i znaną z adriatyckich plaż oraz montepulciano Abruzję. A cóż Umbria? Trufle, dziczyzna, św. Rita i Biedaczyna z Asyżu. No i trzęsienia ziemi. Gdzież tu miejsce na wino? Gęste, ciemne, o atramentowej barwie Sagrantino di Montefalco, które znakomicie sprawdza się nie tylko z dziczyzną, bywa znane smakoszom i teoretycznie można je kupić nawet w Polsce. Tamtejsi producenci zauważyli, że dla wielu sagrantino jest zbyt mocarne, toteż postawili na kupaże i tak powstało Montefalco Rosso, w którym sagrantino miesza się z sangiovese i innymi odmianami.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama