Reklama
Rozwiń
Reklama

Dzień niebezpiecznego życia

Na ulicach Luandy trwa confus?o – chaos i zamieszanie, nie do powstrzymania. Ludzie mówią, że ta anarchia może się przerodzić w masakrę. Jest rok 1975. Za parę dni Angola ogłosi niepodległość, choć na południu kraju wciąż trwa walka o władzę w byłej portugalskiej kolonii. W środek tego politycznego zawirowania trafia Ryszard Kapuściński. Rok później opisze je w książce „Jeszcze dzień życia", która po kilkudziesięciu latach zainspiruje reżyserów Raúla de la Fuente i Damiana Nenowa do stworzenia wyjątkowej animacji.
Dzień niebezpiecznego życia

Foto: materiały prasowe

Wyjątkowej z kilku powodów. Głównie dlatego, że to pierwsza w historii polskiego kina ekranizacja prozy Kapuścińskiego. Poza tym twórcy zdecydowali się nie tylko na stworzenie rysunkowego świata na podstawie książki, ale połączyli go z elementami dokumentu, m.in. dotarli do żyjących uczestników zdarzeń z 1975 r. Tym samym film, tak jak książka, balansuje na granicy fikcji i reportażu. Ale dzięki przemyślanemu montażowi oba te światy są dla siebie raczej dopełnieniem niż chaotyczną interpretacją dzieła reportera.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama