Reklama

Recepta na wieczną młodość

Do tej pory słyszałem, że lekarstwem na słabości polskich polityków i ogólnie polskiego życia publicznego ma być młodość. Nasza scena polityczna – mówiono – jest zdominowana przez ludzi starszego pokolenia. Stąd biorą się nieustanne pretensje, urazy, małostkowe wypominanie win.

Dlatego rozwiązaniem powinno być dopuszczenie do stanowisk i urzędów ludzi młodych, wychowanych już w wolnej Polsce, nieskażonych kombatanctwem, śmiało patrzących w przyszłość, otwartych na nowe wyzwania, świat, Europę i Bóg wie co jeszcze.

Otóż ta wiara w przewagę młodości zdaje się nie dotyczyć historyków, a już z pewnością historyków IPN. W ich przypadku młody wiek staje się zarzutem, nieusuwalną niemal skazą. Ileż to razy, choćby pisząc o twórczości Sławomira Cenckiewicza czy Piotra Gontarczyka, pisano o „młodych historykach IPN”, „młodych wilkach”, „młodych hunwejbinach”. Młodych, czyli niedoświadczonych, niepoważnych, pozbawionych głębszego, opartego na gruntownej znajomości ludzi i ich spraw wejrzenia. O nieopierzonych młokosach, którzy miast terminować posłusznie u mistrzów, ośmielają się sami zabierać głos, mądrzyć się i szarogęsić, radykalizować ponad miarę.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama