Reklama

Wyznawcy ułożeni na kafelkach

Nam, Polakom, nazwa „Orbis" kojarzy się z przedsiębiorstwem turystyczno-hotelarskim, które za nieco ponad rok świętować będzie swoje stulecie. Tę samą nazwę nosi też planszówka Tima Armstronga, która nie ma nic wspólnego z podróżami. Autor sięgnął po nią, bo po łacinie oznacza ona koło albo dysk. A dyski – olbrzymie połacie lądu – na skutek gigantycznej katastrofy krążą obecnie po eterze. Trzeba je pozbierać i stworzyć idealny świat.
Wyznawcy ułożeni na kafelkach

Foto: materiały prasowe

W „Orbisie" gracz wciela się w rolę stwórcy. Podczas swojej tury sięga po jeden z dziewięciu dostępnych kafelków. Nie bierze go jednak za darmo, ale płaci niewielkimi kosteczkami symbolizującymi swoich wyznawców. Układa je na sąsiednich kafelkach, co oznacza, że w przyszłości tą samą drogą może pozyskać wiernych. A do czego służą kafelki? Układa się z nich – zgodnie z określonymi zasadami – nowy świat w kształcie piramidy. Dzięki temu oddziałują one w różny sposób na przebieg zabawy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama