Reklama
Rozwiń
Reklama

Lubię biografie artystów

Fotograf Tadeusz Rolke: Jeśli chodzi o książki, zawsze czytałem Isaaca Singera. Nie wiem, czy przeczytałem wszystkie, ale wywarły na mnie ogromne wrażenie. Singer pomagał mi też w robieniu mojego cyklu fotograficznego „Tu byliśmy". Ale ten zaczął się od innej książki – „Opowieści chasydów" Martina Bubera. W innym moim cyklu „Sąsiadka" znowuż na początku było słowo, czyli Jan Tomasz Gross. A w trzecim, dotyczącym Holokaustu, był Mirosław Tryczyk, który napisał „Miasta śmierci".
Lubię biografie artystów

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompala

Uwielbiam biografie artystów. Szczególnie, gdy ich znałem. W tej chwili czytam książkę, która wyszła trzy lata temu, ale dopiero niedawno odgrzebałem ją spod stosu innych. To „Ferwor. Życie Aliny Szapocznikow" Marka Beylina o wybitnej polskiej rzeźbiarce i graficzce. Znałem Alinę i byłem świadkiem jej rozwoju od początku, kiedy wróciła do Polski, aż do jej wyjazdu do Francji. Są pewne punkty styczne między spisaną biografią a moimi wspomnieniami o niej. Niedawno przeczytałem też jej korespondencję z Ryszardem Stanisławskim pt. „Kroją mi się piękne sprawy". Obydwie książki się uzupełniają. To bardzo korzystne dla procesu poznawczego – zbieg mojej wiedzy o Alinie, o autorze jej biografii oraz moich własnych wspomnień.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama