Reklama

Idee Jerzego Giedroycia są nadal aktualne

Dziesięć lat po śmierci Jerzego Giedroycia powoływanie się na niego w polityce wschodniej staje się niezbyt trendy. Bo niepraktyczne, bo nie w rytm melodii o wielkim otwarciu na Rosję i w niezgodzie z tym, czego dziś najwyraźniej chcą nasi mniejsi niż Rosja sąsiedzi na Wschodzie

Niepraktyczne i nie w rytm jest przypominanie, że otwarcie na Rosję nie może się odbywać kosztem tych mniejszych, słabszych, tych bez gigantycznych złóż surowców i bez wielkiej wagi w polityce międzynarodowej. Dla Moskwy najważniejsze jest, by ona była pierwsza, choćby w takiej sprawie, jak zniesienie wiz unijnych. Najpierw dla nas, dla Rosjan, a potem możecie pomyśleć i o Ukraińcach, Białorusinach czy nawet Azerach i Gruzinach. Myślę, że nie dopuszczę się nadużycia, jeżeli napiszę, że Giedroyc uważałby, iż Ukraińcy i Białorusini powinni być jeżeli nie pierwsi, to przynajmniej na równi z Rosjanami. Polska jest jednak bardziej zaangażowana w znoszenie wiz dla Rosjan, na razie tych z obwodu kaliningradzkiego, co na dodatek jest źle odbierane przez kolejnego sąsiada – Litwę, kraj, którego honorowym obywatelem był Giedroyc.

Czy to znaczy, że polski MSZ pod wodzą Radosława Sikorskiego jest z ducha całkowicie antygiedroyciowski? Mimo wszystko nie, nawet jeżeli głosi, że żegna się z polityką jagiellońską. Bo jednocześnie MSZ chwali się swoim największym projektem unijnym – Partnerstwem Wschodnim, które jest ubogą wersją idei Giedroycia. Ubogą i pod względem oferty dla sześciu państw nim objętych (Ukraina, Białoruś, Mołdawia, Gruzja, Armenia i Azerbejdżan) – czyli mglistej obietnicy właśnie w sprawie zniesienia wiz i wolnego handlu, i pod względem finansowym, bo trudno uznać kilka miliardów euro na kilka lat dla krajów z kilkudziesięcioma milionami mieszkańców za sumę dużą. Partnerstwo to jednak tylko dobry punkt wyjścia, pod warunkiem że na nim się nie skończy i nie pozostanie na zawsze Unią-bis i NATO-bis, których los będzie uzgadniany z Moskwą. Kapryśną w tej sprawie, bo raz jej Partnerstwo Wschodnie nie przeszkadza, a raz ją niepokoi.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama